Całkiem przypadkowo pomyślałam dziś o Merlinie i świetnej kreacji Sama jako tej postaci, jest to w sumie bajka z mojego dzieciństwa i mam do niej sentyment. Oczywiście zagrał też w innych produkcjach, które lubię i czasem sobie odświeżam jak "Omen" czy "Czerwony Październik". Pod wpływem impulsu weszłam na profil "Merlina", a potem na Sam'a Neill'a i zobaczyłam smutną informację o śmierci w dniu dzisiejszym. Niedawno czytałam, że wygrał w tym roku z rakiem i zamierza jeszcze zagrać, wygląda na to, że już go nie zobaczymy na wielkim ekranie, szkoda. R.I.P. Sam Neill.