Jak widzicie pytanie wyżej - ciągle zastanawiam się dlaczego tak jest. Przecież on jest naprawdę znakomity. Oglądając "Szybcy i Wściekli: Tokio Drift" bardziej skupiłem uwagę na jego wspaniałym odtwarzaniu roli, niż na samej fabule seansu.
Według mnie zasługuje on na to aby być uważanym za jednego z lepszych aktorów...
Taka myśl mnie w sumie naszła którą postanowiłem się z filmwebowiczami podzielić,
gdyby tak Amerykańce kiedyś postanowili jednak swoją wersję "Death Note" nakręcić wydaje mi się że Sung Kang idealnie pasowałby do roli "L", zarówno on jak i postać "Hana" którą Sung Kang grał w serii "Szybcy i wściekli" mają cholernie...
Jak dla mnie Sung jest genialnym aktorem!!!
Gra z taką swobodą i lekkością, że aż przyjemnie się go ogląda. Poza tym, dostaje takie role do których pasuje w 100%. W Seri Szybkich i wściekłych po prostu wymiatał!!! Mam nadzieję że będzie można go zobaczyć w jeszcze nie jednym dobrym filmie:) A najlepiej w następnej...