W tym filmie T. Rosales wcielił się w rolę pijaka, "któremu było zimno". Piszę, że było zimo ponieważ porządnie wstawiony ukrył się w samochodzie jednego z bohaterów filmu. Kiedy tamten zorientował się, że leży na tylnim siedzeniu jego auta, zahamował i wyrzucił go z samochodu. Z obrotem tylnich kół obryzgał go błotem (kto wie czym jeszcze) i odjechał.