Poza tym, że film "Jabłka Adama" jako całosć jest świetny, to jeszcze jego rola... Czasem mam wrażenie, że aktorzy amerykańscy (z wyjątkami) nigdy nie będą tak autentyczni, jak europejscy.
To bardzo dobry aktor. Potrafi jednocześnie grać dobre, pozytywne, ciepłe postacie ale również skorumpowanych urzędników. W "Festen" i "Banshee" wypadł bardzo znakomicie.
Zarówno w filmach typowo komercyjnych jak i w rolach bardziej niezależnych sprawdza się doskonale. Osobiście zaskoczył mnie poziomem znajomości Angielskiego. Jego rola w "Banshee" jest totalnie genialna, aż dziw bierze że rodowitego Amerykanina gra Duńczyk. Zero akcentu :)
Nie wiem dlaczego ale wczoraj śnił mi się on.To dziwne bo ostatnio widziałam go w filmie "Bracia" rok temu... Czyżby dopiero teraz mój mózg "przetrawił" jego twarz i postanowił że dzisiaj mi się przyśni?!