W "Grzechu" nie ma miejsca na ekstazę, to niemal wyłącznie udręka. Michał Anioł w wybitnej kreacji Alberto Testonego miota się, płacze, krzyczy i jęczy, rozerwany między absurdalnymi wymaganiami swoich panów a prawdziwym powołaniem artysty. Andriej Konczałowski kręci tę niby-biografię z bezczelnością właściwą tylko starym europejskim mistrzom: bardziej od spójnej historii interesuje go rozedrgana psychika rzeźbiarza, którego talent może i pochodzi od Boga, jednak życie pełne jest ziemskich bolączek.
Jeff Heston jest zawodowym mordercą, uznawanym za jednego z najlepszych. Po zamachu na swoje życie, zostaje schwytany i osadzony w więzieniu. Gdy zostaje uwolniony postanawia zemścić się. Dowiaduje się, że udział w spisku miała jego kochanka Vanessa Shelton. Heston dociera do Nowego Orleanu, gdzie odnajduje kobietę. Jest ona flamą potężnego mafiozy, Ala Webera. Webber proponuje Jeffowi zatrudnienie. Mężczyzna odmawia, wydając na siebie wyrok śmierci.