Recenzja filmu Mały Otik (2000)
Jan Švankmajer

Bajka dla dorosłych

Filmy Jana Svankmajera noszą wszelkie znamiona oryginalności, a jego wyobraźnia niejednego może wprawić w osłupienie. „Otik" czwarty pełnometrażowy film w karierze twórcy to oparta na czeskiej ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Mały Otik (2000)
Filmy Jana Svankmajera noszą wszelkie znamiona oryginalności, a jego wyobraźnia niejednego może wprawić w osłupienie.
„Otik" czwarty pełnometrażowy film w karierze twórcy to oparta na czeskiej legendzie, mroczna i surrealistyczna historia opowiadająca o kawałku ociosanego korzenia, który pod wpływem matczynej miłości przybiera cechy ludzkie. Znaleziony przypadkowo w lesie przez Karela Horaka pieniek wyjątkowo przypada do gustu jego małżonce cierpiącej katusze z powodu braku potomstwa.
Od tej pory „ocios", zwany zdrobniale Otikiem przebrany w białą czapeczkę i śpioszki będzie spełniał rolę niemowlaka. Cała sprawa zaplanowana zostanie w najdrobniejszych szczegółach, bo przyszła matka postara się, żeby ciąża była odpowiednio widoczna, a wścibcy sąsiedzi poinformowani o narodzinach. Po 9 miesiącach pozostaje już tylko troskliwie zająć się maleństwem, które dzięki pieczołowitej pielęgnacji (piękna scena jak młoda mama obcina Otikowi paznokcie) ożywa. Ale to nie wszystko, bo w miarę upływu czasu Otik zaczyna zjadać wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego wzroku, aż w końcu staje się kanibalem.
Nie będę opisywać, jakich dramatów przysporzy to rodzinie Horaków, ci którzy zdecydują się sięgnąć po płytę dvd z filmem na pewno nie będą zawiedzeni.

Współistnienie surrealistycznnego humoru, elementów dramatu i baśni daje ciekawą i wciągającą mieszankę. Charakterystyczne łączenie animacji z techniką fabularną Svankmajer wykorzystuje również w „Otiku". Animatroniczny pieniek nijak nie przypomina filmowych postaci tworzonych przy pomocy nowoczesnych technik cyfrowych i może dlatego właśnie sprawia wrażenie istoty czującej. Reżyserowi udało się tchnąć duszę w głównego bohatera dramatu i między innymi dzięki temu nic na ekranie nie jest jednoznaczne.
„Otik" pokazuje, jak zgubne może być odrzucanie wiary w to, co pozornie wydaje się niemożliwe. Nie każdy mit da się obalić i nie każdy obalać warto. U Svankmajera tylko mała Alżbietka, córka sąsiadów, widząca i czująca więcej niż dorośli pomaga Otikowi w potrzebie, bo rozumie mechanizm spełniania się prostych prawd i tylko ona wierzy, że legenda, którą czytała z wypiekami na twarzy, prędzej czy później się sprawdzi.
Baśń najczęściej kojarząca się ze światem dostarczającym pozytywnych przeżyć i wrażeń w absurdalnej komedii Svankmajera jawi się jako coś niosącego zagrożenie.
Reżyser pokazuje demoniczny i nieprzewidywalny świat, w którym wykonujące przedziwne ewolucje na talerzach jedzenie przypomina naturalistyczne obiekty przeniesione żywcem z innego wymiaru. Wizualna strona filmu buduje niepowtarzalny klimat absurdalnej historii nie z tej ziemi. Przerażająca baśń. Polecam

Wydanie DVD opracowane zostało skromnie. Film możemy oglądać w wersji oryginalnej (DD 2.0) jak również z polskim lektorem (DD 2.0). Wśród dodatków znalazł się jedynie katalog filmów dystrybutora.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 96% uznało tę recenzję za pomocną (23 głosy).
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię