Recenzja filmu Ghostland (2018)
Pascal Laugier

Sny o terrorze i śmierci

Podskórny strach towarzyszący projekcji "Ghostland" ustawia Laugiera w jednym szeregu z H.P. Lovecraftem. Podobnie jak dżentelmen z Providance francuski reżyser lubi poruszać się na dwóch ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Ghostland (2018)
Najnowszy film Pascala Laugiera to nie tylko trzymający w napięciu horror, ale też studium dojrzewania jako konieczności porzucenia fantazji na rzecz konfrontacji z rzeczywistością. Żonglując popularnymi w kinie grozy motywami, reżyser zdaje się bowiem mówić, że opowieści o duchach, demonach i nawiedzonych domach są dobre dla nastolatków. Dorosłych o wiele bardziej przeraża to, do czego w realnym świecie zdolni są inni dorośli.

photo.title

Odziedziczony po ekscentrycznej ciotce dom w tytułowym Ghostland wydaje się nastoletniej Beth (Emilia Jones) idealnym środowiskiem do rozwijania literackiej pasji. Admiratorka prozy H.P. Lovecrafta ("zajefajnego pisarza i najlepszego jak dotąd autora horrorów") czuje, że wśród dziwacznych bibelotów znajdzie miejsce dla swej staroświeckiej maszyny do pisania, a historie o grasujących w okolicy mordercach pobudzają jej wyobraźnię. Pech chce, że już pierwszej nocy dziewczyna i jej rodzina stają się celem zwyrodnialców… I choć wygląda na to, że bohaterka wyszła z dramatycznej sytuacji obronną ręką, ba, udało jej się nawet przekuć traumę w sukces – napisana po latach przez Beth (Crystal Reed) powieść o "incydencie" w Ghostland błyskawicznie znika z księgarskich półek – przeszłość daje o sobie znać, brutalnie przebijając się do jej idealnego świata.

Z powstałej szczeliny nie wypełza jednak Cthulhu, jak zdarzyłoby się w opowiadaniu podziwianego przez dziewczynę pisarza, lecz dwaj sadyści. Znajdujące się w ich rękach Beth i jej starsza siostra Vera (Taylor Hickson) chcąc nie chcąc wchodzą w rolę lalek wykorzystywanych przez oprawców do realizacji ich chorych fantazji. Napastnicy starannie przygotowują swe ofiary do "zabawy", malując ich twarze i przystrajając je w sukienki, a jednocześnie wszelkie próby oporu tłumią brutalną przemocą. I to właśnie eskalująca agresja, dla której jedynym ograniczeniem jest pokręcona wyobraźnia dewiantów, stanowi najbardziej wstrząsający element filmu. Widać tu reminiscencje głośnego "Martyrs. Skazanych na strach": piekło to nie nadprzyrodzone istoty używające sobie na nic nieznaczących wobec ich potęgi śmiertelnikach. Prawdziwe piekło to inni.

photo.title

Nie znaczy to, że Laugier zagłębia się w ekstremistyczną mizantropię, odmawiając "Ghostland" spełnienia jako kinu gatunkowemu. Wręcz przeciwnie – elokwencja, z jaką reżyser odwołuje się do klasyki horroru, pozwala mu na stworzenie dzieła zarazem oryginalnego, jak i naładowanego odniesieniami do popkultury. Podobnie jak Beth ucieka w świat fantazji, czerpiąc z otaczającej ją rzeczywistości inspirację do kolejnych opowiadań, tak Laugier tworzy swój film z elementów podpatrzonych u innych twórców (nie chcę nikomu psuć zabawy, dlatego powstrzymam się od wymieniania nazwisk). Raz po raz puszcza do widza oko, zapełniając świat przedstawiony postaciami czy zdarzeniami, które gdzieś już widzieliśmy. I choć nagromadzenie klisz nie wszystkim twórcom wychodzi na dobre, Laugierowi udaje się ominąć tę pułapkę. Umiejętnie wplecione w fabułę wywołują uczucie déjà vu, podsycając niepokój i grozę.

Podskórny strach towarzyszący projekcji "Ghostland" ustawia zresztą Laugiera w jednym szeregu z H.P. Lovecraftem. Podobnie jak dżentelmen z Providance francuski reżyser lubi poruszać się na dwóch płaszczyznach narracyjnych. Konsekwentnie otwierając przejścia do znajdujących się pod pozorami normalności pokładów terroru i śmierci, umożliwia potworom przedostanie się do naszego bezpiecznego świata. Być może, gdyby to on miał stanąć za sterami adaptacji "W górach szaleństwa", dostalibyśmy doskonały horror psychologiczny z elementami gore. Niestety, po Guillermo del Toro spodziewam się tylko gotyckiej baśni nie licującej z protestanckim chłodem literackiego oryginału.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 61% uznało tę recenzję za pomocną (49 głosów).
Ewelina Leszczyńska
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)