Recenzja filmu La mafia non è più quella di una volta (2019)
Franco Maresco

To tylko nostalgia

Zagłębiając się w abstrakcyjny świat "The Mafia Is No Longer What It Used to Be" trudno uwierzyć, że to, co widzimy przed kamerą, wydarza się naprawdę. Maresco przyciąga do siebie prawdziwych ...
Filmweb sp. z o.o.
"Ludzie z Palermo dotrzymują tajemnic. Kiedy ktoś zostanie zastrzelony na ulicy, a policjant pyta świadka, kto jest sprawcą, odpowiadamy – nikt. Milczenie mamy wdrukowane w nasze DNA", mówi w jednej ze scen konkursowego "The Mafia Is No Longer What It Used to Be" wyraźnie rozmarzony Ciccio Mira, lokalny impresario i wielbiciel sycylijskiej mafii, którego nostalgiczna wypowiedź zainspirowała tytuł dokumentu Franco Maresco. 25 lat po zamachach bombowych, w których zginęli słynni włoscy sędziowie Giovanni Falcone i Paolo Borsellino, dokumentalista szuka odpowiedzi na pytanie, co oznacza mafia dla współczesnych Sycylijczyków.

Uroczyste obchody rocznicy ataków, w których zginęli nieprzekupni i niezłomni przeciwnicy sycylijskiej mafii, to przygotowywana z wielką pompą impreza. Mieszkańcy Palermo wydają się jednak nieszczególnie zainteresowani upamiętnieniem bohaterskich czynów sędziów, o których mówi się, że zmienili oblicze współczesnych Włoch. Mimo że od tragicznych wydarzeń minęło ćwierć wieku, wszyscy wydają się przesadnie ostrożni, kiedy w rozmowie pojawiają się znane nazwiska. Sycylijczycy bledną, odwracają wzrok, nie potrafią znaleźć języka na wyrażenie swojego uznania. "Odeszli do Boga", mówi w jednej ze scen jeden z bohaterów. "To brzmi jakby umarli w wieku 90 lat we własnym łóżku. Chciałeś powiedzieć, że zostali brutalnie zamordowani w kwiecie wieku?", upewnia się reżyser. Większość przepytywanych przez Maresco podczas ulicznej sondy mieszkańców twierdzi, że "nie interesuje ich" rocznica, "nie mają czasu", niektórzy rzucają w stronę kamery jedynie wiązankę przekleństw.

Główną osią fabularną satyrycznego dokumentu są przygotowania do przaśnego koncertu organizowanego przez Ciccio Mirę, przy którym wiejskie dożynki wydają się kwintesencją elegancji i dobrego smaku. Reżyser zagląda z kamerą za kulisy, przeprowadza rozmowy z artystami. Mirze i jego partnerom odmawiają kolejne gwiazdy neapolitańskiej piosenki, ale program należy czymś wypełnić. Na scenie pojawiają się więc mniej lub bardziej przypadkowi artyści – gitarzysta, który nie potrafi nastroić instrumentu, tancerka tańca brzucha, artystka country. Całość ubarwia ironiczny narrator z offu, puentujący kolejne sceny, czasami wyprowadzający swoich rozmówców w pole, jak w scenie, w której Maresco "podpowiada" Mirze nazwisko "Inmgara Bergama, słynnego arabskiego reżysera". Gwoździem programu ma być publiczne potępienie działań mafii przez występujących i organizatorów, ale Mirze i jego współpracownikom słowa "powiedz mafii nie" nie potrafią przejść przez gardło. Przyciskani przez Maresco, wymigują się od odpowiedzi, zaklinają się na Jezusa i najświętszą Panienkę, że bardzo by chcieli, ale "mają swoje powody". Pytani o bohaterów rocznicy, chwalą ich za reformy szkolnictwa, oświetlenie miasta, otwieranie parków. "A za walkę z mafią?". "No comment", peszą się i wychodzą z kadru.

Przeciwwagą dla perypetii karykaturalnego Miry jest wątek Letizii Battaglii, legendarnej włoskiej fotografki, która spędziła większość swojego zawodowego życia na portretowaniu skutków działalności sycylijskiej mafii. 84-letnia Battaglia jest niemalże lokalną celebrytką, aktywistką zachęcającą mieszkańców do zaangażowania się w życie miasta, a do tego artystką spełnioną, otwierającą w swoim ukochanym Palermo ośrodek sztuki.

Zagłębiając się w abstrakcyjny świat "The Mafia Is No Longer What It Used to Be" trudno uwierzyć, że to, co widzimy przed kamerą, wydarza się naprawdę. Maresco przyciąga do siebie prawdziwych dziwaków i odszczepieńców i z ogromnym poczuciem humoru inscenizuje kolejne rozdziały opowieści. Jeden z producentów koncertu rozmawia w domu przez radio z ufo, gwiazda koncertu to kompletnie pozbawiony słuchu muzycznego chłopak, niemniej przekonany o własnym geniuszu. Sprzedaje Maresco historię o groźnym wypadku, po którym zapadł w śpiączkę. Z katatonicznego stanu miały go wybudzić duchy zamordowanych sędziów, nakazujące mu dzielić się ze światem swoim talentem. W innej z kolei scenie Letizia Battaglia wybiera się na spacer śladami miejsc związanych z Cosa Nostra. Nagle z ruin wyskakuje zdenerwowana prostytutka, która narzeka, że fotografka nachodzi ją w miejscu pracy i właśnie wystraszyła jej klienta. W oddali widać starszego pana, który zirytowany macha ręką i odchodzi. Po ostrej wymianie zdań, w następnym ujęciu widzimy obie panie wracające jednym samochodem do miasta.

Satyryczny dokument wywoływał wśród weneckiej publiczności salwy śmiechu. Dla zagranicznego widza, niezaznajomionego z historycznym kontekstem, dokument Maresco może wydawać się momentami nieco hermetyczny. Ostatecznie jednak nawet bez pozafilmowej wiedzy na temat bohaterów, "The Mafia Is No Longer..." broni się jako utrzymany w konwencji czarnej komedii dokument o społeczeństwie, w którym prawda i kłamstwo przestają mieć znaczenie. Kiedy zaciera się podział na dobro i zło, artystów i hochsztaplerów, a nawet zwolenników i przeciwników mafii, wszystko staje się spektaklem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 100% uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).
Małgorzata Steciak
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię