Recenzja filmu Perfect Blue (1997)
Satoshi Kon

Tragiczne życie gwiazdeczek pop

Jedno jest pewne: po obejrzeniu "Perfect Blue" zupełnie inaczej spojrzycie na życie i karierę Lindsay Lohan czy Britney Spears. Anime Satoshiego Kona to zaskakująco sugestywna, a przy tym ...
Filmweb sp. z o.o.
Jedno jest pewne: po obejrzeniu "Perfect Blue" zupełnie inaczej spojrzycie na życie i karierę Lindsay Lohan czy Britney Spears. Anime Satoshiego Kona to zaskakująco sugestywna, a przy tym wielowymiarowa opowieść o świecie sławy, która niszczy naiwne gwiazdeczki.

Bohaterką animacji jest Mima Kirigoe. To młode dziewczątko zrobiło karierę jako członkini girls bandu. Jednak Mima chciałaby rozwinąć swe skrzydła i rezygnuje ze śpiewania, by poświęcić się karierze filmowej. Nowa droga życiowa wygląda niestety inaczej, niż to sobie wyobrażała.

Producenci żerują na jej sławie czyniąc z niej tanią sensację. Krok po kroku, skandal za skandalem obdzierają ją z wizerunku słodkiej i naiwnej dziewczynki. Uczestniczy w rozbieranej sesji fotograficznej, jej rola filmowa wymaga od niej gry w ostrej scenie gwałtu. Mimo psychicznego dyskomfortu i odrzucenia przez fanów, Mima nie rezygnuje, pogrążając się coraz bardziej w świecie, do którego zupełnie nie przywykła.

Nic zatem dziwnego, iż powoli zaczyna tracić zmysły. Przestaje rozróżniać rzeczywistość od fikcji. Czy naprawdę została zgwałcona, czy to tylko rola filmowa? Wokół niej zdają się ginąć ludzie. Czy rzeczywiście zostali zamordowani, a może nigdy nie istnieli? A jeśli zginęli, to kto za tymi mordami stoi? I kim jest tajemnicza istota, która twierdzi, że jest prawdziwą Mimą, podczas gdy ona jest tylko uzurpatorką? Akcja zagęszcza się, a widz z każdą chwilą staje się świadkiem coraz większego szaleństwa głównej bohaterki.

"Perfect Blue" to znakomite kino japońskie, które wszystkim niedowiarkom pokaże raz na zawsze, iż animacja ma równorzędne prawa do filmu fabularnego. Anime Kona w szczególności należy polecić fanom kina Davida Lyncha. "Perfect Blue" przywodzi na myśl takie obrazy Amerykanina jak "Zagubiona autostrada" czy "Mulholland Drive". To samo poczucie odrealnienia, balansowania na granicy szaleństwa sprawia, że film wciąga całkowicie i ogląda się go z zapartym tchem.

Do tego dochodzi mocna kreska i wyraziste, mocne, mrożące krew w żyłach obrazy. Wszystko zostało doskonale zbalansowane i wykonane tak, że ostateczny obraz jest bliski doskonałości. Bliski, lecz jednak nie doskonały. Pod koniec twórcy najwyraźniej poczuli potrzebę wyjaśnienia widzom tajemnic, co niestety negatywnie odbija się na całości. Koniec końców reżyser dość jednoznacznie stawia granicę pomiędzy rzeczywistością a iluzją, na co Lynch nigdy by sobie nie pozwolił.

Mimo wszystko warto się z tą pozycją anime zapoznać.

W Polsce film "Perfect Blue" dostępny jest na płytach DVD dołączonych do "Kina domowego – Magazyn DVD". Mimo to całość wydano przyzwoicie. Dźwięk DD 5.1, obraz anamorficzny 1.78:1 zapewniają komfort przy oglądaniu. Nie ma niestety dodatków, lecz sam film w tym przypadku wystarczy, by sięgnąć po płytę.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 96% uznało tę recenzję za pomocną (95 głosów).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)