Recenzja filmu

10.000 B.C. (2008)
Roland Emmerich
Steven Strait
Camilla Belle

Prehistoryczna baśń

"10000 BC" przez wielu recenzentów oraz większość publiki zostało okrzyknięte najgorszym filmem roku, dziełem pozbawionym sensu, kolidującym z historycznymi faktami i po prostu beznadziejnym.  ...
"10000 BC" przez wielu recenzentów oraz większość publiki zostało okrzyknięte najgorszym filmem roku, dziełem pozbawionym sensu, kolidującym z historycznymi faktami i po prostu beznadziejnym.  Zaś ludzi, którym obraz się podobał, nazwano naiwniakami, głupkami bądź osobami nieznającymi się na kinie. Ja natomiast pomimo negatywnych opinii, postaram się przedstawić produkcję Rolanda Emmericha w pozytywnym świetle.

"10000 BC" opowiada o dziejach plemienia Jagalów, które cierpi z głodu, z powodu ciągle przesuwających się łowów na Manaki. Pewnego dnia losy szczepu nieoczekiwanie się zmieniają, dzięki przybyciu do wioski niebieskookiej dziewczynki Evolet (Camilla Belle). Nieznajoma zgodnie z przepowiednią starej matki, jest nadzieją lepszego życia dla Jagalów, jak również zwiastunem walki plemienia z czteronożnymi demonami. Chociaż najbliższa przyszłość nie maluję się w najlepszych barwach dla naszych prehistorycznych przodków, to szamanka wspomina o łowcy, który obroni ich osadę oraz zostanie przyszłym mężem Evolet.

Fabuła filmu przypomina legendę, jest to bowiem historia opowiadana z perspektywy narratora, który co jakiś czas włącza się do produkcji, dopowiadając niektóre fakty. Taka konwencja bardzo mi się spodobała, ponieważ pozwala się wczuć w przedstawioną nam historię i daje wrażenie, jakbyśmy naprawdę słuchali mitycznej opowieści.

Fabuła wymyślona przez Rolanda Emmericha jest troszkę naciągana i niekiedy niemożliwa, lecz czy właśnie nie o to w tym dziele chodzi? Mam wrażenie, że niektórzy nie mogli się wczuć w reżyserską fantazję i nie dali się ponieść opowiadanej legendzie. Wiem i rozumiem, że omawiany przeze mnie obraz ma wiele błędów, z perspektywy historii, lecz myślę, że film nie miał nas edukować, jak według niektórych recenzentów, lecz zapewnić miłą, momentami zabawną i wzruszającą rozrywkę.

"10000 BC" jest produkcją pełną uczuć. Dla widza o bardziej rozbudowanej sferze uczuciowej dzieło Emmericha będzie obrazem o idealnej miłości, poświęceniu, bohaterstwie, oddaniu i odwadze. Oglądając film naprawdę można odczuć wiele emocji, jeśli tylko zapomnimy o błędach i nielogicznościach, które nie się aż tak wielką wadą, jeśli będzie się pamiętało, że ta historia nie wydarzyła się naprawdę.

Również powinienem wspomnieć o aktorstwie, które stoi w obrazie na przyzwoitym poziomie, dzięki czemu stworzone i wykreowane przez Emmericha postacie są wyraziste oraz bardzo realistyczne. Chciałbym zwrócić uwagę na aktorstwo dwóch głównych postaci D'Leh (Steven Strait) oraz Evolet (Camilla Belle).

Podsumowując, film pomimo nielogiczności oraz nieścisłości z faktami historycznymi, z prostą, naciąganą i baśniową fabułą oraz z przedstawionymi w bardzo naturalny sposób podstawowymi uczuciami ludzkimi, jest świetnym obrazem dla osób, które chcą obejrzeć niezobowiązującą opowieść pełną przygód, zapewniającą doskonały odpoczynek po meczącym dniu pracy lub nauki.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
68% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (50 głosów).
Udostępnij:
Roland Emmerich nigdy nie zawodzi. Nadmiar patosu i banialuków serwowanych w najbardziej absurdalnych sytuacjach potrafi doprowadzić do łez każdego, kto skończył ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 73%
Jakie są filmy Rolanda Emmericha, każdy widzi – głośne, głupie i nadęte. "10.000 B.C." kontynuuje chlubną tradycję, ale jakoś nie chce mi się go krytykować. To tak, jak ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 34%