Guzikowcy noszą między pośladkami sztuczną szczękę. Dziwne? Co jeszcze robią bohaterowie <a href="http://www.filmweb.pl/Petr,Zelenka,filmografia,Person,id=112557" class="n">Zelenki</a> - otóż,
Dominika Wernikowska
Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Bądź na bieżąco
Dodaj jako źródło
Guzikowcy noszą między pośladkami sztuczną szczękę. Dziwne? Co jeszcze robią bohaterowie Zelenki - otóż, kochają się na tylnym siedzeniu w taksówce, bo nie wychodzi im gdzie indziej. Plują na lokomotywę i są w tym najlepsi, dlatego chcieliby, żeby to właśnie ich sperma została wystrzelona do galaktyki Andromedy. Wywołują ducha amerykańskiego pilota. Mieszkańcy japońskiej Kokury uczą się przeklinać jak Amerykanie i narzekają na nieustannie padający deszcz. Ale właśnie złej pogodzie zawdzięczają, że bomba spadnie na Hiroszimę zamiast na Kokurę. Po "Opowieściach o zwyczajnym szaleństwie" na ekrany naszych kin wchodzi kolejny tytuł Petra Zelenki "Guzikowcy" nakręcony w 1997 roku, w którym reżyser swoim zwyczajem wyśmiewa i krytykuje, pozwalając poruszać się swoim bohaterom "w oparach absurdu". W sześciu połączonych ze sobą historyjkach to przypadek jest istotnym czynnikiem nakręcającym spiralę wydarzeń, a jego rola we wszystkich opowieściach nie do przecenienia. Nie wiadomo, co wydarzy się za chwilę i kim okaże się bohater kolejnego epizodu - duchem, rogaczem, zabójcą, a może ofiarą? Nikt tu nie jest taki, jak się nam wydaje, zwłaszcza, kiedy czyni wyznanie, że bycie guzikowcem jest zdecydowanie lepsze niż seks. Przypomina to "Spiskowców rozkoszy" Svankmajera, gdzie bohaterowie pieczołowicie ugniatali kulki z chleba, lepili dla siebie głowę koguta, konstruowali przedziwne szczotki do masażu, żeby przeżyć spełnienie. W "Guzikowcach" wszystkim surrealistycznym poczynaniom dziwaków towarzyszy egzystencjalny, nostalgiczny uśmieszek, choć czasami jest to surrealizm robiony trochę na siłę. Nie wszystkie epizody w "Guzikowcach" są jednakowo zabawne, bo humor jest w nich mniej lub bardziej wyrafinowany, ale wszystkie na pewno jednakowo niesamowite. Zelenka pokazuje inne wymiary rzeczywistości, opowiada o samotności, ludziach pozostających w dziwnym zawieszeniu, o przypadku i nieprzewidywalności losu, mieszając teraźniejszość i historię. Udowadnia, jak niezwykła może być codzienność, o ile pozwolimy dojść do głosu naszym pragnieniom i żądzom.
1106
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.