Recenzja serialu

Tajemnice Laketop (2013)
Jane Campion
Garth Davis
Elisabeth Moss
Peter Mullan

Zło znad jeziora

"Top of the lake" nie wprowadza wiele nowego do modnego w ostatnich latach nurtu seriali kryminalnych. Wraz ze wzrostem popularności wśród literatury ze Skandynawii, która w mroczny i ...
"Top of the lake" nie wprowadza wiele nowego do modnego w ostatnich latach nurtu seriali kryminalnych. Wraz ze wzrostem popularności wśród literatury ze Skandynawii, która w mroczny i bezkompromisowy sposób przedstawia zbrodnie, zwiększyło się zapotrzebowanie na przeniesienie tematu na mały ekran. Po kilku sezonach "Dextera", "Castle", zagadek CSI z różnych zakątków USA czy niektórych bardziej krwawych odcinkach "Elementary", nawet najbardziej wyszukane zbrodnie powszednieją. Czym więc widzów przyciągnęło widowisko z Nowej Zelandii?

Temat nie jest wyszukany. Opiera się na schemacie zbrodni w małej miejscowości pośród zaściankowości i niezrozumienia. Jest młodociana, ciężarna zaginiona, są podejrzani, jest zepsucie i znieczulica społeczna. Sprawa zostaje powierzona młodej pani detektyw, która z powodu traumy z młodości opuściła małe Queenstown i przeniosła się do Sydney. Teraz wraca by rozprawić się nie tylko z niesprawiedliwością, ale też z własnymi demonami. Wątkiem pobocznym (choć nie mniej ważnym) jest przybycie na nieskalane nowozelandzkie ziemie grupy pań w średnim wieku. Nie radzą sobie z problemami przekwitania i innymi zaburzeniami emocjonalnymi, a pobyt w kolorowych kontenerach na brzegu jeziora jest dla nich rodzajem terapii. Ich guru jest GJ (Holly Hunter), charyzmatyczna i tajemnicza, ale sprawiająca wrażenie znudzonej swoimi podopiecznymi. To właśnie w jej obozie po raz ostatni widziana była ciężarna dziewczynka, po czym ślad po niej zaginął. Przewidywalna historia, a narzucające się porównanie do mistrzowskiego "Twin Peaks" nie jest bezpodstawne. Właśnie iście Lynchowski klimat (chodź daleko mu do pierwowzoru) jest największym atutem "Top of the lake".

Zdjęcia od razu przyciągają uwagę. Przedstawiają dosłowny kraniec świata. Ogromne góry, z których kiedyś musiał spłynąć wielki jęzor lodowca, formując głębokie jeziora. Nietknięta przez człowieka przyroda, surowa i groźna, tworzy klimat, którego nie sposób doświadczyć wśród zatłoczonych ulic Miami, Las Vegas, Nowego Jorku czy Londynu. Małe miasteczko, które stanowią rozsiane po wzgórzach stare domy, z jednej strony ogranicza liczbę podejrzanych, z drugiej napawa grozą. Podstawą tego strachu jest przeświadczenie, że więzi społeczne są tutaj bardzo ważne, są sprawy o których się nie mówi, mimo jawnego łamania prawa. Mieszkańcy tworzą jedną wielką wspólnotę, której równie mocno zależy na utrzymaniu sąsiedzkich relacji, jak i na wyeliminowaniu przybyszów z odległych krain. Powracająca z Sydney policjantka nie będzie miała łatwego zadania.

Oprócz biernego uczestnictwa w śledztwie i poznawania perypetii zakompleksionych kobiet pod wodzą GJ widz ma możliwość podglądania życia głównych bohaterów. Ich portrety psychologiczne zostały dokładnie nakreślone i zanim poszukiwania zaginionej Tui dobiegną końca, można już wytypować winowajcę. Jednakże serial pozostawia widza w napięciu do samego końca, które, mimo lekkiego osłabienia w niektórych epizodach, pozostaje na poziomie godnym serii kryminalnej. Łączy niespiesznie opowiadaną przy ognisku historię z brutalnym światem rządzonym przez przygłupich samców alfa. Piękny krajobraz kryje w sobie grozę, las i jezioro ukrywają zwłoki, wzgórza skutecznie maskują zbrodnie przed oczami sprawiedliwości. Nawet zrównoważona GJ nie widzi ratunku dla mentalnej degradacji, zarówno swoich "pacjentek", jak i społeczeństwa z Wyspy. Ma tak dość tego dziwnego miejsca, że chce uciec od niego jak najdalej, i to dosłownie. Trudno bowiem wyobrazić sobie bardziej odległe od Nowej Zelandii miejsce zamieszkane przez człowieka cywilizowanego niż Islandia. A tam właśnie chce uciec – do kraju na drugim końcu świata, może nawet podobnego klimatycznie, ale zapewne nie tak zepsutego. Nic nie może się równać ze złem znad nowozelandzkiego jeziora.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
49% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (79 głosów).
Udostępnij: