Serial to serial, ma służyć rozrywce - według mnie śmieszne jest czepianie się niedokładności historycznej w innych filmach niż dokumentalne. A "Świat bez końca" przyjemnie się ogląda, bohaterowie mają tyle perypetii i tyle knują, że aż chce się zobaczyć, komu wyjdzie, a kto znowu zginie. Poczynania Kościoła, palenie czarownic i beznadziejna sytuacja kobiet potrafią naprawdę wkurzyć, a przecież chodzi o emocje:) Ja bym się tak go nie czepiała.
Uważam że twoje podejście do serialu jest na miejscu .Serial ma zaciekawiać mieć wyrazistych bohaterów wciągać tak by chciało się do niego wracać .Fakt dobrze ja też przedstawia to w taki sposób jak to piszę historia .Jeżeli chodzi o seriale Historyczne to też reżyser nie może tworzyć swojego widzi misia ale trzymać się faktów ,ale z drugiej strony a nie aż tak kurczowo .Dla znawcy historii nawet male fakty co nie będą się zgadzać takiego widza może to urazić ich zniechęcić do oglądania seriali. Chyba że podejdziemy do serialu tak jak ty i ocenimy jego warsztat filmowy .Serial może się spodobać mnie ten serial nie powalił na kolanach ale miło się oglądało udane serial przygodowy miał ciekawie rozbudowane wątki ale nie porwał na całego ,Ale za to bardzo podobał moje mamie .6/10
Zgadzam się z pierwszym zdaniem. Natomiast wydaje mi się. że bohaterowie są za bardzo jednoznaczni. Dobrzy albo źli i nie ma żadnego zaskoczenia ani emocji.