Każdy dobrze wie, że najważniejszą stałą w życiu Jana Pawła jest jego szlachecki tytuł, z którym miał szczęście się urodzić, ale czy na pewno? W trzecim sezonie "1670" w efekcie dożynkowych wydarzeń głowa rodziny Adamczewskich mierzy się z prawdą o swojej tożsamości. Pragnie udowodnić przed sobą, ale przede wszystkim przed narodem, że jest prawdziwym homo sarmatus. Walka o odzyskanie statusu prowadzi go na królewski dwór, gdzie przygląda się kulisom wielkiej polityki. Świat, jaki znał Jan Paweł, zaczyna chwiać się w posadach i nawet w Adamczysze nie jest mu dane cieszyć się sielanką pańszczyzny. Relacja z Zofią uległa znacznemu ochłodzeniu, konflikt z Jakubem eskaluje, a za wszystkim zdaje się stać najbliższy krewny diabła - Andrzej. Gdyby chociaż chłopi uszanowali trudną sytuację i nie przeszkadzali, ale i oni zdają się coraz wyraźniej dostrzegać pewne niewygody swojego położenia. Czy ratunkiem na ich udręki będzie szkoła dla chłopów, powstała z inicjatywy Anieli?
Dalej dla mnie jest niewiarygodne, że dostaliśmy rodzimy serial, który wizualnie jest na poziomie światowym. Jednocześnie nie jest tylko zbiorem gagów, a pełnoprawną fabularną historia, w której odcinki mają własne motywy, a każdy finał sezonu jest piękną klamrą domykającą wątki. Poruszanie różnych kontrowersyjnych...