Pierwsze siedem odcinków moim zdaniem fajne, wciągające, szczególnie początek, nawet historia policjantów nie nuży, ale ósmy odcinek już zbyt przewidywalny, a zakończenie, chociaż miłe dla oka to jednak za cukierkowe (jeśli wierne książce to super, ale nie czytałam, oceniam sam serial). Co do "papki w wannie" to pod koniec siódmego odcinka domyśliłam się, że chodzi o "terapeutę", więc potwierdza to moją teorię, że serial traci pod koniec. Gdyby było to sześć intensywnych odcinków zamiast przydługawych ośmiu wyszłoby zdecydowanie lepiej.
Mam w zwyczaju wracać do filmów i seriali, które polubiłam, a do tego raczej nie wrócę, ale na jeden raz polecam (szczególnie dla fanów estetycznych erotycznych obrazków z ładnymi ludźmi) ;)
Pozdrawiam wszystkich czytających :)
Tę „papkę w wannie” ,eksponowaną w każdym odcinku, tez mogli sobie darować. Było to zwyczajnie „niestrawne” dla oka. Wiemy, ze coś takiego miało miejsce i policjanci to odkryli wiec pokazywanie tego za każdym razem - serio zbędne.