Właściwie to obie produkcje mają ze sobą naprawdę mało wspólnego. Serial bym bardziej przyrównał do Przyjaciół czy Jak poznałem waszą matkę tylko, że odcinki są trochę dłuższe i nie ma śmiechu w tle. Film nadrobiłem dopiero po obejrzeniu serialu i naprawdę się zawiodłem, bo spodziewałem się czegoś więcej, a dostałem "kasetę z wesela".