Nie chce mi się rozkładać już tego nawet na czynniki pierwsze bo po tym co zobaczyłem przez ostatnie trzy odcinki uświadomiłem sobie że to nie jest warte świeczki, ale to nie jest Fallout. Pierwszy sezon nie był tragiczny i dało się to oglądać, ale tutaj odnoszę wrażenie że oglądam jakąś parodię. Poczucie humoru...
Obiecali że w drugim sezonie będzie mniej wątku maximusa. Co dostajemy? Połowa odcinka o nim który ciągnie się jak flaki z olejem a główny wątek prawie stoi w miejscu a sto razy ciekawszego wątku norma czy Hanka nie dostaliśmy wcale.
Dramat.
Abstrahując od całej treści i fabuły, to ilość mrugnięć okiem znanych motywów czy miejscówek z New Vegas, powoduje takie przyjemne uczucie, nawet jeśli te lokacje są tylko w tle. Chyba też najlepszy odcinek pod względem scenografii i kostiumów - legioniści wyglądają jak żywcem wyjęci z gry, a reprezentacji NCR wreszcie...
więcej