Ogladając Narcos i Griselde nauczyłem się przekleństwa. Serial się dobrze ogląda ale ma swoje poważne wady.
1. Aktor grający pacho hererrę tutaj gra męża Griseldy i to jest słabe bo to są historyczne postacie które funkcjonują mniej wiecej w tej samej dekadzie. Fabię Ochoa grają różni aktorzy a to produkcje Netflixa ... bardzo to słabe
2. Griselda bywa nazywana sponsorką i mentorką Pabla Escobara - nawet jeśli seriale netflixa mają niedociągniecia (narcos i griselda) to widać wyraźne podobieństwa w działaniu w obu przypadkach. Sprzeciw kończył się śmiercią w sumie chyba nawet krzywe spojrzenie
3. Zarówno w Narcosie jak i w Griseldzie mamy TOP MODEL. W rzeczywistości baronowie z meksyku, kolumbii i Griselda nie wyglądali tak atrakcyjnie fizycznie. Agenci DEA też nie :). Nie gustuje w facetach ale w sumie podobieństwo jako tako mozna się dopatrzeć u Kikiego Camerany. Griselda to była maszkara i w rzeczywistości wzbudzała strach. Jak wiele osób tu komentujących zauważyła Netflix zrobił z niej cukierkową mamusię.
4. Prawdopobnie Escobar spotkał się z Griseldą choć nie był wtedy na szczycie kartelu Medelin. Aż się prosiło aby cos takiego pokazać i użyć aktorów z Narcosa
Cóż zarówno ślepa przemoc i terror (Griselda, Escobar) jak i cwane, uważne postępowanie (kartel z Cali) w tym biznesie prowadzą albo do śmierci albo do więzienia. Żyje się na bardzo bogato ale kończy źle....