Lubię lotniskowe klimaty, oglądam serię dokumentalną na Discovery o pracy lotniska i muszę przyznać że ten serial jest świetnie zrobiony, dobrze pokazuje klimat, tempo, fajni bohaterowie choć kapelan oczywiście przegina ale rozumiem że musi się coś dziać.
Ten serial to hard pill to swallow dla osób, które mienią się chrześcijanami. Stawia pytanie, jak daleko można posunąć się w wyrzeczeniu samego siebie, by realizować wspólne dobro. A może główny bohater po prostu nie potrafi inaczej?