Czy istnieje możliwość, żeby jakiś instytut kultury albo odpowiednie ministerstwo pozwało twórców tego parszystwa za szydzenie z dorobku kulturowego Polski? Lub chociaż za kradzież tytułu i postaci, bo ekranizacja powieści Prusa to w żadnym wypadku nie jest. Zanim obejrzałem pierwszy docinek przeczytałem wiele negatywnych recenzji i opinii, więc nie oczekiwałem niczego dobrego, ale to co zobaczyłem na ekranie przebiło moje najkoszmarniejsze obawy. Nie spodziewałem się po sobie takiej reakcji na coś tak błahego jak serial telewizyjny, ale jestem wręcz roztrzęsiony po obejrzeniu tego plugastwa. Ta przepełniona wulgaryzmami kupa jest tak obmierzła w odbiorze, że w zasadzie każdy aktor, który w tym zagrał, jest u mnie nieodwracalnie skreślony. Dawno nie czułem już takiej odrazy.