O matko... pierwsza księga normalnie jest jak trzy księgi! Co tu się nie działo... Trzeba przyznać, że twórcy popisali się wyobraźnią. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia o czym miałaby być druga księga (historia z pierwszej została zakończona). Mój jedyny zarzut wobec nowego Avatara, to zdecydowanie za szybka akcja. Wszystko dzieje się tu naprawdę bardzo szybko, no ale nie ma się co dziwić, skoro twórcy, wedle panującego trendu, postanowili zmieścić całość w dwunastu odcinkach, zamiast w dwudziestu, jak miało to miejsce w przypadku pierwszego Avatara. Nie mniej jednak, przygody Korry i spółki są niezmiernie emocjonujące. Konstrukcja postaci, fabuły i świata przedstawionego robią naprawdę ogromne wrażenie. Wszystko jest tu dokładnie zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. Plus, ponownie znakomity polski dubbing.
Akcja toczyła się szybko ponieważ miała być tylko jedna księga na początku.
W każdej księdze Korra będzie miała nowego wroga. W drugiej będzie to Dark Spirit, i ma wyglądać tak :
http://img.gawkerassets.com/img/17swzsbd9f5g7jpg/original.jpg ^^
To nie zwierzątko, tylko duch, a o drugiej księdze więcej informacji masz tutaj:
http://korratv.pl/main/40-co-juz-wiemy-o-2-ksiedze-tlok.html
Dzięki, dobrze wiedzieć. Ciekawe ile zajmie polskiej ekipie nagranie dubbingu...
Z pierwszą księgą uwinęli się szybko i można zobaczyć jak im to wyszło. To jedna z zalet znajomości angielskiego. Uczyć się! :D
Zgadzam się , w 12 odcinku Amon umiera z kim będzie ona teraz walczyć? Wszystko działo się za szybko.
Klimacik jednak zmienił się bardzo przez co nie ogląda się Korry tak dobrze jak się oglądało Aanga który był bardziej epicki.Pozdro
Wyciągnęli wnioski z tworzenia księgi ognia gdzie na pierwszy rzut oka było widać, iż brakuje im pomysłów do podtrzymania fabuły przy życiu. Dużo łatwiej jest wymyślić trzy odrębne historie niż starać się utrzymać przy życiu jedną przez 60 odcinków.
Aczkolwiek muszę przyznać, że 12 odcinków "Korry" to trochę za mało jak na jeden sezon. Bo serial naprawdę dobry:)
ja tam tylko kłóciłbym się tym ze Awatar po śmierci , rodzi się w innym ciele , według mojego zdania, każdy awatar to inne dusza i ciało , a moc awatara dostaje wybraniec , każdy mógłby zostać Awatarem tylko trzeba opanować kilka żywiołów magi .
To się kłóci z tym co obecnie wiemy, więc nie mam pojęcia po co się nad tym zastanawiasz.
Chodzi mi ze to nie było sensu ze Awatar rodzi się potem w innym ciele . a co do ostatniego zdania, z tego co wiem to jak ktoś opanuje 4 żywioły to jest uznany za Awatara. to z tego wynika ze każdy kto miałby talent do magi móglby zostać awatarem >.< jak dobrze zrozumiałem.
Awatar to duch planety i wędruje z jednego ciała do drugiego. Druga sprawa, to że nikt poza awatarem nie może opanować wszystkich żywiołów. Ewentualnie ktoś może nauczyć się tego wyjątkowego stylu, który jednak wciąż wiąże się z żywiołem do niego przypisanym, czyli np. waterbender może być też bloodbenderem / władający ziemią może też władać żelazem i nic więcej.