Lucyfer (2016-2021)
Lucyfer: Sezon 6 Lucyfer sezon 6, odcinek 10
odcinek Lucyfer (2016-2021)

Lucyfer | Partnerzy aż do końca

Partners 'Til the End 53m
7,8 671  ocen
7,8 10 1 671
Lucyfer
powrót do forum s6e10

Niestety. Moim zdaniem koszmar. Cały sezon jaki flaki z olejem. Córeczka przybywa z przyszłości, bo tatusia nie było. Trix całkowicie zepchnięta na bok, a raczej wykopana z boiska. Zaniedbanie córki po śmierci ojca. Wszyscy na zakończenie szczesliwi tylko nie główni bohaterowie. Kochalem ten serial, ale bardzo się zawiodłem.

ocenił(a) serial na 6
Lukasz_Guz_filmweb

z serialu quasi kryminalnego zrobił się melodramat pełną gębą.

Boskigrom

Melodramat to był już od pierwszego sezonu. Lucyfer to cymbał, Maze to sierotka Marysia, a nie żadna demonica, strażniczka Władcy Piekieł. W każdym odcinku rozkminy o uczuciach.

Boskigrom

Obejrzałem do końca i stwierdziłem, że ten serial jest z czapy, a samo zakończenie jeszcze bardziej rąbnięte. Aniołek-Bóg może sobie latać na Ziemię do żoneczki i synka, a Diabełek został skazany na bycie terapeutą w Piekle, Chloe skazana na rozstanie z mężem. Rory na pewno była szczęśliwsza myśląc, że ojciec ma ją i jej matkę głęboko gdzieś, choć można ją było uświadomić w odpowiednim czasie, dlaczego tatusia nie ma. Melodramat pełną gębą. Wymęczyłem te 6 sezonów. Scenariusz pisał ktoś równie skrzywdzony psychicznie co postacie z serialu, bo na pewno nikt normalny. Chyba zacznę oglądać jakieś krwawe jatki, żeby pozbyć się widoku skrzywionych psychicznie "bohaterów".

ocenił(a) serial na 9
Lukasz_Guz_filmweb

Właśnie w końcu obejrzałam ostatnie 2 sezony i faktycznie, najbardziej mnie chyba zirytowało co zrobiono z postacią Trixie - dosłownie 2 miesiące wcześniej straciła ojca, tymczasem nikt się nią nie interesuje. Wszystko kręci się wokół Rory, Lucyfer ma odejść - najpierw spędza czas z Rory, potem z Rory i Chloe, najwyraźniej nikt nie pamięta, że była jeszcze jedna córka :/
Chloe umiera - towarzyszy jej tylko Rory.
Sam pomysł na przybycie córki z przyszłości nie był zły, ale o pierwsze to za mało, żeby dźwignąć cały sezon, w którym poza tym mamy Chloe, której cała rola nagle ograniczyła się do dodatku do Lucyfera, snuje się poza tym bez celu i charakteru, Lucyfera, który nie chce zostać bogiem - co widz widzi już od pierwszego odcinka, a bohaterowie, wliczając w to genialną terapeutkę - zostają tym wielkim objawieniem zaskoczeni w ósmym odcinku. Z postacią Amenadiela coś tam próbują robić, ale trochę za późno, Lindy i Maze mamy niewiele...
A to bez wspomnienia o samym finale.

Moim zdaniem szkoda, że serial nie skończył się jednak o sezon wcześniej, tamten finał był znacznie lepszy.

ocenił(a) serial na 3
Lukasz_Guz_filmweb

Cały wątek aurory był śmietnikowy. Zamiast dociągnąć inne wątki zawalili tym sezon. Straszny gniot.