7,2 45 151
ocen
7,2 10 45151
6 009
chce zobaczyć
6,2 6
ocen krytyków
{"rate":6.1666665,"count":6}
{"type":"film","id":855446,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Lupin-2021-855446/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Lupin
  • pepinho ocenił(a) ten serial na: 6

    Na początek przyznam, że dość zabawnym jest krytykowanie serialu przez osoby, które go nie oglądały. Szczególnie oburzenie, że Lupin gra czarnoskóry aktor. Wynika z tego, że osoby te nie przeczytały nawet zarysu fabuły i nie wiedzą kto jest głównym bohaterem serialu. Poza tym fabuła jest osadzona we współczesnej Francji, która jak wiadomo wcale nie jest multikulturowa i jest jednym z bardziej konserwatywnych społeczeństw Europy, zaludniona wyłącznie przez ludność rasy białej - ironia.

    Odnośnie samego serialu nie mam nic przeciwko samej koncepcji osadzenia w głównej roli czarnoskórego aktora. Jest jednak pewne "ale" nie do końca jestem przekonany, obsadzeniem samego Omara.

    Pamiętam jak w dzieciństwie podziwiałem przygody Arsena w telewizji. Szczególnie wyjaśnienia dokonanych przez niego występków wzbudzały podziw i powodowały rozdziawienie buzi u parolatka, którym wtedy byłem.

    Czy nowa produkcja Netflixa wywoła podobny efekt? Nie sądzę, za to może stać się przyjemną odmianą, której w ostatnim czasie w świecie seriali brakuje.

  • pepinho Zgadzam się w zupełności z tym komentarzem.
    Czarnoskóry aktor mi nie przeszkadza, zwłaszcza, że jest nim Omar Sy, do którego mam wielką sympatię od czasu Nietykalnych. Zresztą twórcy zrobili bardzo dobry wybieg z tym, że inspiruje się dokonaniami Lupina, a sam nim nie jest, co pozwala odświeżyć historię, a przy okazji ustrzec się od zarzutów o polityczną poprawność. Można powiedzieć i wilk syty i owca cała.
    Sam zaś serial jest dobrze napisany, może to nie są szczyty błyskotliwości, ale sceny są świetnie skrojone. Pierwszy serial od dawna, który mnie nie wynudził.

  • Klaman123 ocenił(a) ten serial na: 6

    Anatol_Schmitt Dyskutowałbym z tym, że jest dobrze napisany. Mocno absurdalna była akcja z udostępnieniem tweeta, na którym był jedynie zrzut ekranowy z nagrania, które miało zdyskredytować głównego złodupca, a publikację przenieśli do TV, w której odpowiednie zabiegi wysypały cały misterny plan. :) Przecież w internecie można opublikować film od razu, a nie jedynie zajawkę w postaci zdjęcia. Skoro chcieli kolesia pogrążyć, to bez ryzyka mogli to zrobić jednym ruchem, a nie bawić się w odtwarzanie kaset video, wcześniej dostarczonych do TV. Ten niedorzeczny motyw rozkłada praktycznie dwa epizody.

  • pepinho ocenił(a) ten serial na: 6

    Klaman123 Też mam takie wrażenie, że uwspółcześnienie Arsena nie do końca mu służy. Scenariuszowe luki są ostatnio plagą szczególnie tych naprędce pisanych netflixowych scenariuszy, a szkoda bo potencjał był i został tylko częściowo wykorzystany. Trudno jednak znaleźć rozrywkę lekką, łatwą i przyjemną na odpowiednim poziomie. Miłośnikom zagadek kryminalnych polecam "Na noże" zdecydowanie lepszy jakości realizacja oraz wyraźny ukłon do klasyków gatunku.

  • Klaman123 ocenił(a) ten serial na: 6

    pepinho Na noże oglądałem. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wręcz perełka!

  • pepinho "Na noże" to straszna nuda.

  • Klaman123 Mówiąc "dobrze napisany" chodziło mi bardziej o to, że postaci jakie pojawiły się na ekranie nie wydały mi się ekstremalnie nijakie, a na to cierpi większość produkcji Netflixa. Zresztą można by się także przyczepić do odcinka w więzieniu. Nie jestem tego pewny, ale wydaje mi się, że jeśli więzień zostanie ranny to trafia to chyba do jego karty chorych, gdzie powinno się znajdować jego zdjęcie. Innymi słowy lekarka powinna się szybko zorientować, że ma do czynienia z kimś innym, ale może jestem w błędzie, a zdjęcia dokumenty te nie zawierają.

  • nieSEZONOWI_youtube ocenił(a) ten serial na: 6

    pepinho O kurcze czuję się wywołany do tablicy, ale już prostuję :) gdzieś to poruszałem już w swoim wątku, że chodzi o pewną estetykę i realizm, odwzorowanie z tłem współczesnym lub historycznym. Zgadzam się z tym co napisałeś, ponieważ rzeczywiście wszystko jest osadzone we współczesnym świecie, nie ma mowy by postać Omara cokolwiek zaburzała, bo tak wygląda współczesna Francja, nie do tego piłem.

    Sam serial fajny, wciąga, jest parę absurdów (po wcześniejszych przekrętach dawno powinni byli go złapać, fakt posiadania rodzinny powinien mocniej mu komplikować życie na wolności), ale nie będe się na siłę czepiał. Ostatnio oglądałem serial Marsylia z Depardieu, ale po kilku odcinkach przerzucam się na Lupina, bo jest dużo ciekawszy :) pozdrawiam

  • 82Kris ocenił(a) ten serial na: 8

    nieSEZONOWI_youtube Czarny , biały ... co za różnica jak rola odegraną super

  • 82Kris Dokładnie. Dla mnie bez różnicy. Ale oczywiście są ludzie, którzy maja za duzo wolnego czasu i będą o tym dyskutowac przez 3 tygodnie...

  • Piotr_drozdz_filmweb Mnie też to nie przeszkadzało gdyby to był na przykład pomysł netflixa, nowy scenariusz, postacie. Dla przykładu podam np "Dom z Papieru", który był produkcją bardzo udaną. A tu mamy do czynienia z adaptacją, gdzie ktoś stworzył pierwowzór tych postaci, gdzie wygląd i cechy są określone. A jak wiadomo - Netflix słynie z tego że ich motywem jest po prostu poprawność polityczna. Weźmy na przykład serial "Wiedźmin", gdzie w czasach i warunkach w powieści Sapkowskiego, nie było mowy o takiej globalizacji, żeby ludzie tylu nacji i koloru skóry w takiej ilości przebywali na jeden kilometr kwadratowy ( tak wiem - ktoś mi zarzuci że to serial FANTASY ale pomyślmy logicznie - nawet gdyby ludzie korzystali z magii i przemieszczali się przy pomocy teleportacji, mogli to robić tylko znamienici czarodzieje, a oni jak wiadomo wg książki bezpłodni byli więc zaludnić planety w takim tempie i w takiej ilości nie byli by w stanie, dziś mamy samoloty, auta, świetną komunikację i tanie bilety więc współcześnie jest to możliwe ), ale jednak, dla showrunnerów ważniejsza była poprawność , a że autorowi książek pieniądze były w jakimś celu potrzebne- poparł ten pomysł. A to bardzo zniechęca do oglądania takich produkcji.

  • KrzyWish ocenił(a) ten serial na: 7

    zegorat22 Ale przecież główny bohater grany przez czarnego, w żaden, ale to żaden sposób nie jest postacią "odwzorowująca pierwowzór" jak to określiłeś. Z Arsenem Lupin'em ma on tyle samo wspólnego co i ja - czytaliśmy o nim książkę.

  • KrzyWish Faktycznie mogłem popełnić "błąd w sztuce", myślę że w najbliższym czasie obejrzę :)

  • 82Kris Ależ dobór aktora do głównej roli jest fatalny.
    Lubię Omara Sy, ale to jest wielkolud o charakterystycznej twarzy. Udawanie przez policję i nie tylko, że go nie rozpoznają było głupie. Ten facet ni ejest w stanie zmienić tożsamości jak Arsen Lupin.
    Chcieli czarnego - ok. Może być nawet rudy eskimos. Ale niech będzie - nijaki. I wtedy można sie bawić wizerunkiem.
    Przy Omarze Sy pięcioletnie dziecko rozpozna go w KAZDEJ charakteryzacji.

  • Leszy2 ocenił(a) ten serial na: 3

    andrkac Może Francuzi tak mają. "To ja Le Clerk!"

  • Dorma ocenił(a) ten serial na: 7

    pepinho czy jest to serial proceduralny?

  • pepinho ocenił(a) ten serial na: 6

    Dorma Nie obejrzałem jeszcze wszystkich odcinków, ale dotychczasowe są ze sobą powiązane i opowiadają jedna historię

  • KrzyWish ocenił(a) ten serial na: 7

    Dorma Nie jest to procedural, ale też nie ma zakończenia (przynajmniej te 5 odcinków co są na polskim NF)

  • piotr22 ocenił(a) ten serial na: 8

    KrzyWish No właśnie. Póki co to dla mnie cały obraz mąci zakończenie(?), którego w zasadzie nie ma. I do tego żadnych informacji czy i kiedy ciąg dalszy.

  • pepinho Serial przewidywalny i prosty. Ale można się na nim dobrze bawić. Nie obejrzę go drugi raz i nie będę się zachwycać, ale nie straciłam czasu na niego. To było coś innego niż się spodziewałam. Czarnoskóry aktor w roli głównej? Przyzwyczaiłam się,że teraz jest taka moda w Netflixie, że nawet w kostiumowych serialach (czyt. Bridgertonowie czy List do króla) obsadzają aktorów niepasujących do fabuły. Może mi się to gryźć. Ale mam trzy wyjścia. Albo nie oglądać, albo zaakceptować, albo samej coś nakręcić wg mojego widzi mi się. Zresztą w tym serialu aktor tak nie przeszkadza. Omara Sy znałam z "Nietykalnych" i innej komedii. On ma sympatyczne obejście i miły wyraz twarzy. Zawsze go widziałam w rolach sympatycznych więc tym bardziej miło ogląda się serial bo czuję się do niego sympatię.