6,7 1 676
ocen
6,7 10 1676
1 424
chce zobaczyć
{"type":"film","id":766004,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Midnight%2C+Texas-2017-766004/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Midnight, Texas
  • Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego serialu, moja tematyka + aktor wcielający się w głównego bohatera (mam do niego słabość po "Rodzinie Borgiów") ale niestety... Jest średnio. Bardzo średnio. Liczyłam, że finał podniesie trochę poziom, ale nie wyszło. Nuda i przewidywalność. Nic nowego. Jednym okiem oglądałam serial, drugim grałam w candy cruch (to drugie o niebo ciekawsze!)

    W ogóle zauważyliście jaka Creek jest bezużyteczna? Każdy z głównych bohaterów ma jakąś moc, jest magicznym stworzeniem, albo potrafi walczyć, a ona? Tylko tam jest. Nic nie robi, nie pomaga, nic do serialu nie wnosi. Nawet bym nie zauważyła gdyby zginęła.

    A Wy co sądzicie o serialu?

  • yvonneD w stosunku do pierwszych odcinków ostatnie i finał nie mają dla mnie porównania, pomimo przewidywalności i smiesznych efektów wszystko było dla mnie na tyle ciekawsze, aby nie przewijac jak pierwszych. Creek denerwująca z wiecznie niezadowoloną miną, też jest dla mnie zbędna. Ale uwielbiam naszą zabojczo-wampirzą parkę i scena ich walk była dla mnie najlepszą z serialu

  • kepra Dobra wiadomość: w 2 sezonie Creek będzie się pojawiać co najwyżej epizodycznie, więc może serial trochę podniesie poziom.

  • yvonneD No niestety też uważam że bardzo średni (a szkoda bo to też są moje klimaty) .

    No ale zobaczymy co wykombinują w 2 sezonie bo z tego co wiem zmienili się prowadzący (Showrunnerzy) .

  • yvonneD Pierwszy sezon 4/10. Po ocenieniu wszystkich odcinków wyszła mi średnia 5,2, ale zaniżyłem jeszcze tą ocenę ze względu na wiele innych rzeczy, które opiszę poniżej.

    W beznadziejny sposób dowiadujemy się o wszystkich bohaterach w pierwszym odcinku (wolałbym poznać ich w jakiś innych okolicznościach np. podczas jakiejś ciekawej fabularnie sceny, niż słuchać jak Fiji albo Creek opowiada o nich Manfredowi i już wtedy robienie na siłę z nich wszystkich dziwnego zbiorowiska).

    Wkurza mnie Fiji - ta aktorka chyba za bardzo się wczuwa w tą rolę, tylko że coś jej nie wychodzi bo jest tak drętwa, że bardziej być nie może. Ta "dramatyczna" scena z pierwszego odcinka, gdy cała zapłakana próbowała powstrzymać policjantów przed aresztowaniem Bobo to jakieś jedno wielkie WTF. Nie przemówiło to do mnie, tym bardziej że jako widz nie wiedziałem jeszcze że Bobo jest dla niej ważny. I to jest wielki zarzut do całego serialu, że wszystkie sceny wyglądają jakby było robione na siłę. Wystarczyłoby pokazać kilka scen wcześniej z Bobo i Fiji i wszystko byłoby jasne. Wracając jeszcze do tej postaci to ciężko nie wspomnieć o wątku jej dziewictwa XD I rozwiązania tej sprawy w ostatnim odcinku XD Porażka.

    Olivia - ciągle zastanawiam się co w takim dziwnym zgromadzeniu robi seryjna morderczyni? I co? Ludzie tak sobie żyją z nią i nikomu to nie przeszkadza? Pastorowi też? No w normalnej sytuacji to każdy by coś z tym zrobił. Zrozumiałbym jej postać gdyby Olivia miała ciekawszą osobowość, ale ona jest ograniczona w serialu tylko do tej jednej cechy. I jest morderczynią tylko wtedy kiedy ktoś musi kogoś zabić. Tak jest po prostu wygodniej dla twórców. Szkoda, że Ci zapominają o drugiej stronie medalu tylko wybielają taką postać, bo niby "pasuje" do drużyny, chociaż to też nieprawda.

    Cały serial jest słaby nie tylko ze względu na słabe rozpisanie postaci, ale też na zbyt szybką akcję. Przez 10 odcinków Manfred i Creek zdążyli się zakochać, rozejść i znów wrócić do siebie; Olivia oznajmić Lemuelowi, że kiedyś od niego odejdzie, po czym juz prawie od razu to zrobić by później znów z nim być; Brat Creek z cichego i spokojnego chłopaka stać się mordercą, którego trzeba pozbawić życia (ciekawe czemu zrobił to Lemuel, partner seryjnej morderczyni hmmm...) itd. Inne tego typu wątki to np. przeszłość Joe'go, Fiji itd. Chodzi o to, że w serialu przez tak małą ilość odcinków tyle się wydarzyło, że nie pozwolono żadnemu z tych wątków wybrzmieć tak, żeby to naprawdę na ekranie zadziałało i żeby widz poczuł dramaturgię tych wydarzeń. Bo cieżko wczuć się w serial, w którym bohaterowie z minuty na minutę zmieniają swoje zdanie.

    Kolejny zarzut do niedopracowanie wielu scen. Skrzydła Joego w pierwszym odcinku pojawiły się w miejscu jego rąk. W kolejnych odcinkach pojawiły się na plecach i miał zarówno skrzydła jak i ręce. W jednym odcinku musiał się rozebrać by uwolnić skrzydła, a w kolejnym już nie. Kolejna scena to atak Tygrołaka. Tygrołak atakował Manfreda, ale gdy Manfred chwilowo się odwrócił by coś tam powiedzieć reszcie drużyny to Tygrołak stał i czekał XD Ale później znów go zaatakował, tylko wtedy kiedy Manfred już nic nie mówił do drużyny XD Takich scen w całym serialu jest więcej...

    Z plusów mogę wymienić tylko fajny małomiasteczkowy klimat, fajną muzykę i kilka ciekawych postaci, m.in. pastor i Lemuel.