5,4 3 679
ocen
5,4 10 3679
1 531
chce zobaczyć
{"rate":3.0,"count":1}
{"type":"film","id":868019,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Wir+Kinder+vom+Bahnhof+Zoo-2021-868019/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu My, dzieci z dworca Zoo
  • Mortishya ocenił(a) ten serial na: 9

    Przeczytałam książkę 4 czy 5 razy kiedy byłam nastolatką i wcale nie czuję rozczarowania serialem. Przede wszystkim nie uznaję tego za adaptację, ponieważ twórcy wyraźnie na początku każdego odcinka informują widza, że jedynie inspirowali się historią Chrisine F, niektóre postaci zostały przez nich zmienione a inne wręcz całkowicie spreparowane. Jeden film z brudem, smrodem i brzydotą lat 80tych został już nakręcony przez Udiego Edela i jak dla mnie żadnym arcydziełem nie był. A w produkcji HBO jest jakaś energia. Świetnie zagrane role, dialogi i scenografia. Historia Christine nie składała się tylko z rzygania, srania i dworcowej prostytucji. Tam była też miłość, zabawa, muzyka i przyjaźń. HBO odwzorowało dokładnie to wszystko o czym opowiadała książka, przydając serialowi nieco bardziej współczesny klimat. Może dlatego że obraz narkomana jest obecnie inny niż 40 lat temu. To ćpające dzieciaki z dobrych domów i celebryci w modnych ciuchach. Po prostu stworzono wersję pod aktualnego widza. PS. Może to kwestia pewnej wrażliwości ale mi akurat nikt siekierą obrazów ciosać nie musi żeby wywołać emocje. Mrok czai się tu za ferią kolorów a landrynki są trujące. Bo to właśnie narkomański trip...

  • Leszy2 ocenił(a) ten serial na: 1

    Mortishya "Po prostu stworzono wersję pod aktualnego widza." tylko po co obarczono ją tytułem "Dzieci z Dworca Zoo" i umieszczono w latach 70? Aby zaliczyć zjazd rankingu w dół?

  • Aleksandra4555 ocenił(a) ten serial na: 1

    Mortishya No właśnie, gdyby wyraźnie zaznaczono, że to nie jest adaptacja, zmieniając tytuł na jakiś własny to byłoby to jasne. Współcześni narkomani pewnie wyglądają tak jak Mortisya opisuje. Ja znam niewielu, ale właśnie tacy są, ładni, zadbani, powtarzający, że wszystko jest dla ludzi i wystarczy kontrolować. A później robią dziwne rzeczy, ale to inna historia. Jeżeli chce się pokazać współczesnego narkomana to robi się serial o współczesnym narkomanie. Jeżeli osadza się akcję w latach 70. w Berlinie to wypada pokazać jak to było, a nie było tak, jak w tym serialu, bo owa wspomniana wyżej miłość szybko mijała, gdy tylko Christine wyjechała na wieś, a Detlef udał się do Paryża. Wtedy było im znacznie lepiej bez siebie. Miłość nie była też bardzo istotna, gdy trzeba było zarobić na działkę własnym ciałem. Detlef uprawiał seks z klientem przy Christiane, która leżała w łóżku obok. Zazdrosny Detlef szybko przyzwyczaił się do prostytucji Christiane, a niby wcześniej nie dopuszczał do takiej sytuacji bo tak ją kochał. Przyjaźń szybko mijała, gdy Babsi ukradła działkę Chrisitiane i Stelli. Christiane bez większych emocji opowiada, że Babsi przez dni była przetrzymywana przez alfonsa i bita przez niego. Wtedy ta przyjaźń się rozjeżdżała, bo po prostu narkoman nie potrafi dbać o relacje. Christiane sama doszło do wniosku, że łączyły ich przede wszystkim narkotyki. Te relacje nie funkcjonowały w świecie poza nimi. Nie za bardzo liczyły się tam jakieś relacje, kiedy to trzeba było zdobyć działkę. Zatem w moim odczuciu książka jest właśnie o uzależnieniu, bo dbanie o relacje było zupełnie na dalszym planie. Byli w jednej paczce, którą trzymała heroina. Christiane odżyła na wsi, z daleko od tych miłości i przyjaźni więc ten serial nie jest o jakiejś nowej wersji tylko skupia się na czymś innym. Dla mnie to nieporozumienie, jeśli reżyser świadomie dobiera taki tytuł. Gdybym miała jasność, że to serial luźno powiązany, ale zupełnie inny to być może nie miałabym obiekcji.

  • biedron41 ocenił(a) ten serial na: 2

    Mortishya W Polsce jest także ogromna rzesza fanów muzyki disco polo. Oni tez twierdzą że ta muzyka jest skoczna, kolorowa i po prostu najlepsza na świecie . Nie oznacza to jednak ze jak jeden z drugim muzykiem DP wezmą się za utwory Bowego czy Deep Purple to będzie świeże i nowoczesne. Gra aktorska jest okropna, serial nie trzyma się kupy, nie widzimy w nim kolejnych etapów popadania w coraz większe uzależnienie bohaterów . A serial nieumiejętnie czerpie garściami z książki. No ale rozumiem że podobnie jak mało wyrafinowane gusta muzyczne , są także mało wyrafinowane gusta filmowe . I ludziom z takimi gustami wystarczy byle jaka kolorowa papka podlana kiepską niedopasowaną muzyką i pyk 9 ...

  • Mortishya ocenił(a) ten serial na: 9

    biedron41 Nie uważam żebym miała mało wyrafinowane gusta filmowe. Serial mi się podobał, tobie nie. I po co te złośliwości?

  • misstwisted ocenił(a) ten serial na: 8

    biedron41 Dlatego cieszę się, że zapoznałam się z książką piętnaście lat temu, z pierwszą adaptacją też jakiś już czas i dzięki temu mogę oglądać ten serial z wyzerowanym licznikiem, nie porównując źdźbło do źdźbła co się zgadza, a co nie, bo najzwyczajniej, po upływie czasu, już zbyt wiele z tej książki nie pamiętam. Jak sami zauważamy, pewne rzeczy nie trzymają się kupy, bynajmniej nie fabularne, tylko stylistyczne. Muzyka, kolorowe ubrania i podobne pierdoły. Uznałabym to za nieporozumienie gdyby serial od samego początku nie dawał do zrozumienia, że nie należy się po nim spodziewać surowych ram rzeczywistości, a raczej płynnego lawirowania między rzeczywistością a fikcją. Mi się spodobał, choć na początku nie byłam do niego przekonana i zapewne pomogło mi nabranie do niego dystansu, bez ciągłego przypominania sobie, że kiedyś w latach 70 był syf, brud i bezsens życia. Jak dobrze widać, produkcja skupia się na relacjach międzyludzkich, rodzinnych i konsekwencjach ich zaniedbywania, a nie na przekroju caluśkiego społeczeństwa i ukazywania realiów  Berlina zachodniego lat 70-tych. Z tego Berlina jest tam tyle co nic.