LITOŚCI LUDZIE!!!!!!!!!! NIE PORÓWNUJCIE SERII PERWSZEJ Z DRUGĄ!!!!!
TO NIE MA SENSU!!!
one są ze sobą luźno związane, główny bohater usuwa się na dalszy plan, przychodzą nowi, rozwązujemy nowe zagadki....
PO PIERWSZE: Nie można porównać paru odcinków i całej serii...
PO DRUGIE: Bezsensem jest porównywanie Cezarego Pazury i Borysa Szyca...przecież oni grają INNE role... każdy z nich ma swoją postać i ją gra... a wg. mnie Sznajder i Kruszon to tak jak koń i koniak... niby coś wspólnego, ale zupełnie w inny deseń...
Takie porównywanie miałoby sens gdyby np. Kruszona grał najpierw Szyc, a potem nagle Pazura.
PO TRZECIE: Jeśli stawia się na półeczkę jakiś idealny pierwowzór, a potem się wszystko szczegółowo mierzy jego mirą, to -sorry- nic nie bedzie już piękne i cudowne, nic nie będzie się równać z ideałem...
może powinniśmy to traktowac albo bardziej osobno, albo...
jako jedną całość, bez dzielenia na 1 i 2 i bez rywalizacji...
DZIĘKUJĘ ZA SPOKOJNE PRZECZYTANIE MOJEGO ZDANIA