Jest dobrze. Nawet świetnie. Ale powiedzmy sobie wyraźnie jedną rzecz. To jest serial produkcji australijskiej i amerykańskiej. Ergo: to nie jest anime. To jest PODRÓBKA anime dokładnie tak jak disneyowskie "W.I.T.C.H." kiedyś były podróbką magical girls. Odróżniajmy jednak kopię od pierwowzoru.
Anime to nie styl...
Drugi sezon jest totalną kupą łajna. Nic kompletnie nie ma sensu, a pomysły są wyciągane dosłownie z tyłka. Nie da się tego oglądać.
Wiedziałem, że jak Amerykanie zaczną podszywać się pod anime, to prędzej czy później to spieprzą. I spieprzyli.
Nawet nie chciało mi się tego czegoś oglądać do końca sezonu. Kolejne...