Od czasu Gorącej rywalizacji HBO nie miało queerowego serialu z prawdziwego zdarzenia. Może to właśnie jest to. Pamiętam jeszcze Looking i Sześć stóp pod ziemią. Biorąc pod uwagę realia ciekawe jak 'grzeczny' będzie ten serial.
Idę o zakład, że będzie totalnie ugrzeczniony. To nie będzie produkcja "z prawdziwego zdarzenia", bo już pierwszy odcinek leci schematami. Pamiętam uczucia po seansach "Queer as folk" czy właśnie "Spojrzeń" - ale tam nie obawiano się pokazywać życia wprost.
"Gorąca rywalizacja" to serialowa adaptacja wattpadowych treści szumnie nazwana romansem. "Proud" zaś już w pierwszych dwudziestu minutach zalicza wszystkie możliwe stereotypy o modelach i gejach. Od czego odbije się większość hetero, bo większość hetero odbije się od serialu, w którym na wstępie ma dragi, orgie i męskie pośladki. A szkoda, bo ten serial po tym żenującym wstępie ma coś ciekawego do powiedzenia.