Koreańczycy znowu to zrobili – wjechali na Netflixa z historią, po której zaczynasz dwa razy sprawdzać, czy Twój własny czytnik linii papilarnych na pewno Cię rozpoznaje. Wyobraźcie sobie sytuację: żyjecie sobie spokojnie, piszecie książki, unikacie ludzi, a tu nagle budzicie się i okazuje się, że jakiś kolesia...