Z oceną serialu wstrzymam się do zakończenia jego emisji, tymczasem nie mogę nie zachwycić się pracą makijażystów. Nie pamiętam, żeby ktokolwiek, a już na pewno nie mężczyzna, prezentował na ekranie tak przepiękną cerę, jak Song Kang. To jest prawdziwe dzieło sztuki - jego skóra jako demona jest wręcz nie z tego...