Siostra Jackie

2009
Siostra Jackie
7,2 7 854
oceny
7,2 10 7854
3 475
chce zobaczyć
powrót do forum serialu Siostra Jackie
  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    To byłam bliska płaczu... a się rzuciłam na oglądanie na żywo...

    Rozumiem, że tak musiało się stać, że taka choroba, ale nigdy nie udało się jej pokazać lepiej niż teraz. Mieszanka zrozumienia, rozgoryczenia i głupiej nadziei. Zawsze potrafiłam zrozumieć Jackie, zrozumieć uzależnienie, ale teraz je poczułam, naprawdę poczułam i do jasnej cholery, mam łzy w oczach... Rozumiem Jackie, jest mi przykro z jej powodu... ja pier... czuję się jakbym dostała obuchem w głowę, byłam przygotowana, ale i tak boli...

    God, make me good, but not yet.

  • Pisarek_filmaniak ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Staczała się i staczała i niestety wszystko się zawaliło na każdym horyzoncie: rodzina, przyjaciółka, narzeczony, praca, Zoey. Jackie jako pielęgniarka mogłaby pracować w Lekarzach bez Granic. Gdzieś gdzie leki są na wagę złota, a liczy się przede wszystkim szybka opieka. Może wtedy by nie brała. W tym odcinku była pokazana jej dalsza perspektywa: narkoman, który wstrzykuje sobie heroinę między palce u nóg.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    Pisarek_filmaniak Myślisz, że ona brała bo była słaba, głupia czy też niewdzięczna? :) Znalazłaby leki nawet na Biegunie Północnym.

  • ironcouk ocenił(a) ten serial na: 8

    jocisko Miałem podobnie. Przez cały odcinek targały mną emocje.
    Jednak dla mnie ti finał znakomity, bardzo subtelny i miał wszystko powinien mieć.
    Powrót starych aktorów- super, już zapomniałem jak bardzo ten serial był lepszy z nimi.
    Co do zakończenia- wydaje mi się że Jackie wzięła to aby się zabić (po części)
    Straciła wszystko i już jej nie zależało.
    Rozmowa z eddiem jeszcze bardziej ją dobiła. Zobaczyła, że to przez nią straci osobę która będzie dla niej ważna. I tu nie chodzi o miłość, bo nie widziałem tego w jej oczach.
    Sama końcówka jest otwarta. W ostatnich chwilach Jackie otwiera oczy i myślę że byłyby dla niej 2 zakończenia. Albo jackie umiera teraz albo wraca do dobrego życia.
    Dlaczego tak myślę?
    Głównie za nawiązanie do pierwszego odcinka. Na początku modli się aby była dobra ale widać że jeszcze nie jest. Zaś podczas ostatniej sceny zoey mówi że jest dobra. Więc jej przeznaczeniem było umrzeć albo wstać i już nigdy nie upaść.
    Piosenka valley of the dolls była strzałem w dziesiątkę, to od zawsze kojarzyło mi się z tym serialem więc byłem zachwycony.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    ironcouk Mnie trochę zawiodła O'Hara. Nie rozumiem tej wściekłości na Jackie, przecież ona bierze, bo musi, nie dlatego, że chce. Nikt przecież nie jest zły na kogoś, gdy ten ma nawrót raka.

    Jackie przeszła odwyk, ale nigdy nie psychoterapie, która pozwoliłaby jej nauczyć się na nowo radzić z emocjami. W każdych silnych emocjach Jackie brała, trzymała się dzielnie, jednak cóż uzależnienie wygrało. Potzrebowała psychoterapii, aby od nowa siebei poukładać, przepracować dziecństwo, lęki itd... Jackie jest inteligentna, i wrażliwa przy tym dlatego narażona jest podwójnie na ataki tego świata. Chodziła na grupy, ale odnosiłam wrażenie, ze ją nudzą.

    Z Eddiem to nie była miłość. Ona przestraszyła się odpowiedzialności. "Facet idzie do więzienia, aby cię chronić, a ty co?" Chciała uciec od niego.

    Myślę, że końcówka to Jackie zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią, pomiędzy uzależnieniem a trzeźwością, pomiędzy kochaniem, a pustką.

    Tak, Jackie już miała wszystko gdzieś. Smierć była przewidywalna, życie już nie.

    Powstrzymywałam łzy, gdy tylko usłyszałam znajome tony tej piosenki.

    Końcówki nie mogę oglądać, w momencie, gdy jest ujęcie na Zoey wyłączam z tych emocji. Ona miała rację "You're good" i tragedia Jackie stała się dla mnie o wiele bardziej bolesna.

    Wiem, że wcześniej pisałam, że chciałabym dla Jackie ostatecznego upadku, ale nie takiego, który okaże się śmiertelny w skutkach.

    Rozumiem też Zoey, ucieka przed współuzależnieniem.

    Ach, mimo 4 nad ranem nie mogłam spać, do 6 miałam tak silne emocje i może o 7 rano udało mi się zasnąć, cóż na chwilę :)

    Cały czas miałam w głowie św. Augustyna, to ile dobro wymaga siły, jak potrafi być wyczerpujące i trzeba być na nie gotowym. Jackie nie była gotowa, ale była dobra.


    Uściślając ona moim zdaniem tam umiera, zaczyna wpadać we wstrząs. I każdy może dopisać sobie swoją historię.

    Najlepszy serial, jaki oglądałam.

  • Dziubla ocenił(a) ten serial na: 9

    jocisko Silne emocje.
    Wypowiem się jutro, chyba.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    Dziubla Czekam :)

    https://www.youtube.com/watch?v=9xKkSSKmjbk

  • Dziubla ocenił(a) ten serial na: 9

    jocisko Kiedy z tej "komedii" zrobił się taki DRAMAT? Kiedy Zoey stała się postacią tragiczną, rozdartą między... byciem Zoey a kimś, kto ucieka przed patologiczną sytuacją, w bólu?!

  • Dziubla ocenił(a) ten serial na: 9

    Dziubla Jackie na haju to wydmuszka, uśmiechnięta wydmuszka, kukła ze sztucznym uśmiechem i zdrowymi, ludzkimi odruchami... Jest gorsza od zwykłej, trzeźwej Jackie? Tylko dlatego, że może... umrzeć w każdej chwili?

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    Dziubla Myślę, że na haju Jackie traci to dobre uczucie, które jest w człowieku, gdy ten czyni dobro. Rozkoszuje się pracą, którą kocha, ale jednak sztucznie. Traci to, co kocha najbardziej. A Zoey, nie chcę, aby straciła niewinność, broni się i robi to świernie. Nie mam nic do Zoey, obroniła się :)

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko PS to zawsze był komedio-dramat :) Lubię ten gatunek :) Ale "Amerykańce" nie kumają czaczy. Przykłąd OITNB jednego roku komedia, drugiego dramat. A tak trudno dać najlepszą rolę dramatyczną i najlepszą rolę komediową a niekoniecznie "najlepszy występ w serialu komediowym".

  • chatiflatt ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Gdy ktoś ma nawrót raka i się nie leczy, bo nie chce, to najbliżsi są wściekli. Tak było z Jackie - ćpała i nie chciała się leczyć.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    chatiflatt z powodu poczucia winy? Analogia do raka niezbyt dobra, jeśli chodzi o ten aspekt uzależnienia.

  • chatiflatt ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Przecież to była odpowiedź na twoją analogię O_o

    >Nikt przecież nie jest zły na kogoś, gdy ten ma nawrót raka.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    chatiflatt Tak wiem, że moja i przyznaję się, że w tym aspekcie niezbyt trafna :D

  • kkaska2 ocenił(a) ten serial na: 8

    jocisko Serial miał swoje gorsze i lepsze chwile, ale finał jest wstrząsający. Do tego ta muzyka. Złapało mnie za gardło i nie puszcza. Edie Falco jest wielka.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    kkaska2 Najlepsza aktorka.

  • karolina_1357 ocenił(a) ten serial na: 9

    jocisko urlopowałam się,więc obejrzałam dopiero wczoraj.Przeczytałam dokładnie to co wyżej napisane i mnie finał nie ruszył.
    Przeszkadzało mi ,że z Monka tydz wcześniej zrobili idiotę,a teraz znowu był świadomym swojej choroby i pogodzony z nią i spokojnie palił te swoje cudaczne fajki.
    Nie wiem po co wróciła doktorka,wpadła tak na chwile ,opieprzyła Jackie i już.
    Podobała mi się Gloria(całym sercem ją popieram) ,że nie zmieniła zdania i trzyma Jackie na dystans.
    Dobrze ,że Zoe chce iść swoją drogą.
    No i Jackie. Nie dziwię się,że wzięła. Zainspirowała tego chorego od kurtki do zmiany,ale ona sama nigdy nie była na zmianę gotowa. To ,że nie brała to tylko dlatego ,że miała cel odzyskać licencję. Tu nie chodziło o wyjście z nałogu tylko o chwilę przerwy. kwity odzyskała, szpital co prawda zamykali,ale miała już nową pracę ,więc została bez celu. A w czasie deszczu dzieci się nudzą itd


  • karolina_1357 a mnie cały czas zastanawia czy faktycznie otrzymała nową posadę

  • jocisko skad napisy do 12 odcinka ?

  • mackiki Właśnie, dobre pytanie...

  • czerwona_pantera ocenił(a) ten serial na: 8

    jocisko Jackie idąc ulicą mija Charlie'go, mężczyzna jadący na rowerze to kurier który zmarł w 1 odcinku.
    Ten finał był dla mnie równie pięknym co tragicznym zamknięciem całej postaci oraz świetnym podsumowaniem. Emocjonalnie przepełnił mnie smutkiem, jednak nie wyobrażam sobie innego zakończenia. Tak bardzo jej szkoda...

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    czerwona_pantera Też zwróciłam na to uwagę :)

    Jej największą tragedią jest to, że ona była dobra. I to boli, to przypomnienie o tym fakcie na samym końcu.

    Oddałabym całego madsowego Hannibala za jedną scenę z Jackie.

  • chatiflatt ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Oglądając ten sezon wiedziałem, że serial zakończy się tragicznie. Happy end byłby głupi i nieuczciwy wobec widza.

    Ćpun zawsze pozostanie ćpunem, i zawsze kłamie kiedy mówi - taki jest morał.

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    chatiflatt aha, to jak ktoś poddaje się leczeniu to co? :)

  • chatiflatt ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Jackie poddała się leczeniu. Jak to się skończyło?

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    chatiflatt To nazywasz leczeniem. Jeśli o nią chodzi, to nawet nie zbliżyła się do Pierwszego Kroku.

  • chatiflatt ocenił(a) ten serial na: 10

    jocisko Rozpoczęła leczenie i się poddała. Nałóg okazał się silniejszy, ćpun zawsze pozostanie ćpunem.

    Zresztą, na tym opiera się proces terapii - na świadomości z tego, że już zawsze pozostanie się uzależnionym.

  • tekjow ocenił(a) ten serial na: 9

    jocisko dawno nie oglądałem serialu, który skończył tak samo dobrze jak zaczął, jeśli nie lepiej

    finał- rewelacja

    oglądałem kilka dni po premierze, a do dziś pamiętam jak ogromne emocje we mnie wzbudził

  • jocisko ocenił(a) ten serial na: 10

    tekjow No to cóż - witaj w klubie :)