Nie rozumiem skąd tutaj tylu malkontentów i dissu na ten serial. Jeśli coś mi się nie podoba, przestaje oglądać i idę dalej. Proste.
Co do pierwszego odcinka czwartego sezonu, uważam go za mocny. Dostałam kołatań ze strachu gdy zobaczyłam w tych lochach przerażająco uśmiechniętego potwora. Jeszcze bardziej przeraził mnie mężczyzna w żółci. Skoro mówi, ze teraz zaczyna się jego ulubiona część i wchodzi pod przykrywką miedzy mieszkańców, to oni naprawdę są już w dupie.
Załamanie nerwowe Boyda, chłop juz stracił wszelką nadzieję. Jest mi go strasznie szkoda.
Nie mogę się doczekać jak to wszystko potoczy się dalej.
O ile ktoś bedzie chciał ze sobą szybciej skończyć niz czekac aż dojadą go potwory, obstawiam Fatimę. To co ją spotkało naprawdę lasuje mózg.
No i ciekawe czy ktoś trafi na zwłoki Jimbo i co szalało po kuchni gdy daremna Tabitha wolała siedziec cicho niż powiedziec chociaż Julie co odwaliło sie pod butelkowym drzewem.
Nara