Obejrzałem wszystkie sezony Clone Wars (z 2008 roku), bardzo mi się podobały. Zatem pytanie - czy ten serial jest na podobnym poziomie?
Tak. Ostatnie sezony TCW wydawały się lepsze od Rebeliantów, ale z kolei gry porównać pierwsze sezony TCW to lepiej wypadają Rebelianci.
Na początku trzeba się przyzwyczaić do bohaterów, ale jak już człowiek przyzwyczai to jest całkiem dobrze.
Bałam się zacząć oglądać. Spodziewałam się jakiegoś totalnego niewypału. Nie jest źle. Są oczywiście nowi bohaterowie, więc jest to zupełnie inna historia, ale na razie mi się podoba. TCW od pewnego momentu rewelacja, mroczny, wciągający, końcówka świetna. Poczekajmy, spodziewam się, że i tu historia się rozkręci.
Jest lepszy moim zdaniem od TCW ktore dopiero od 4 sezonu miało jakiś tam poziom, zdecydowanie ciekawsi bohaterowie, duzo lepsza relacja uczeń-mistrz, jest też troche humoru, ogólnie bardziej klimat jaki znamy z ep. IV lub KOTORa.
Akcja nie dzieje sie w całej galaktyce ale na jednej planecie co dla jednych jest wada a dla innych zaletą.
Ja bym powiedział że raczej co kto lubi. W TCW są znani bohaterowie, mnóstwo Jedi, praktycznie co odcinek inna planeta i część Galaktyki, a od 3 sezonu dość dobre wykonanie jeśli chodzi o grafikę i doroślejsza fabuła.
Rebels to całkiem nowi, niezbyt podobający mi się bohaterowie, cały czas praktycznie jedna planeta z małymi wyjątkami i średniej jakości wykonanie i fabuła. Ale to początek, może się jeszcze rozkręci.
Mi podobali się bardziej, zależy co kto lubi, TCW to znacznie wyższy poziom realizacji, znani bohaterowie, niesamowite 3d ale też rozciągnięty, jak guma, kawałek znanej już historii, której początek i koniec już dawno znamy i Manekin Skywaker ze swoją nadąsaną minką i nudziarz Kenobi ze swoimi znanymi od trzydziestu lat mądrościami. Rebelianci wnoszą trochę świeżości do tego skostniałego uniwersum. Nowi, ciekawi bohaterowie, nowa bezpretensjonalna historia, której zakończenia nie znamy. Realizacyjnie tez nie jest źle, mniejszy budżet (ale wcale nie mały) wymusza prostszą ale, na szczęście, przemyślaną scenografię. Wygląda to, może ciut ubogo, ale całkiem ładnie. Moim zdaniem, klimatem bliżej temu do pierwszej trylogii, co, jak dla mnie jest dużym plusem.