Tak szczerze to zastanawia mnie jaki był zamysł przeplatania D&D, jeśli ostatecznie wszystkie postacie są, w praktyce, monolitem? Ten serial pozamykał sobie furtki do rozwijania postaci, tak jak ma to miejsce w RPGach, na których tak bardzo chciał bazować. Mogli z każdej postaci zrobić kogoś, kto na wzór klas z D&D specjalizuje się w konkretnych umiejętnościach i działaniach, a tak to są popłuczyny żeby zwabić (skutecznie) target, pamiętający rosnącą popularność gier planszowych i sesji RPG.
Jak już dali Willowi możliwość kontroli demogorgonów, żeby je uśmiercić, to praktycznie zaraz po tym spierdulili go ze stanowiska i dalej nie różni się niczym od całej reszty gromady.