Zwykłe dzieciaki zamieniają się w Avengers.
Moc przyjaźni zwycięża wszystko.
Meh
Można by to tak podsumować, Ale jak już mowa o mocy przyjaźni. To na myśl przychodzi.. my little pony przyjaźń to magia... Tyle że tam kucyki walcząc w 4 sezonie z takim Tirekiem, musiały więcej poświęcić niż postaci w ST... Do tego scena walki tam była bardziej brutalna i bardziej ekscytująca niż w tym serialu... To aż głupio brzmi że animacja "dla dzieci" ma lepiej napisanego vilaina niż stanger things.
Niby tu i tu zwycięża w końcu moc przyjaźni... Ale jakoś bardziej przekonująco wyszło to w kreskówce. Jak to k**a możliwe? P.S ale mlp fim to arcydzieło także może dlatego