Season I

Ep. I - Shatterday
Egoistycznie podchodzący do życia japiszon przypadkowo wybiera pewnego wieczoru numer do własnego mieszkania. Ku jego zdumieniu, po drugiej stronie słyszy własny głos...
Nieźle pomyślany odcinek, oparty na niezawodnym koncepcie z doppelgangerem. W roli głównej: młody Bruce Willis, a za kamerą Wes Craven. Wprawdzie po osobie reżysera można by spodziewać się większej dawki grozy, ale klimat i tak jest solidny.

2
  • Ep. II - A Little Peace and Quiet
    Zabiegana kura domowa znajduje w przydomowym ogródku tajemniczy wisiorek. Jak się wkrótce przekona, medalion posiada moc zatrzymywania czasu...
    Za reżyserię ponownie odpowiedzialny Wes, ale w zasadzie ten utrzymany w pogodnej tonacji epizod mógłby równie dobrze wyjść spod ręki Stevena Spielberga. Pod koniec następuje jednak zwrot akcji, który pozwala spojrzeć na całą historię w diametralnie inny sposób.

  • Ep. III - Wordplay
    Pracownik firmy medycznej ze zgrozą odkrywa pewnego dnia, że wszyscy w jego otoczeniu zaczynają posługiwać się zupełnie innym językiem niż dotychczas...
    Pomysł na historię - iście surrealistyczny. Miejscami owa "lingwistyczna transformacja" ma też komiczne konsekwencje, pomimo że tonacja odcinka jest raczej poważna.

  • Ep. IV - Dreams for Sale
    Pewna kobieta, podczas rodzinnego pikniku, zaczyna doświadczać dziwnych omamów. Zaraz potem budzi się wewnątrz dziwnej maszyny, w futurystycznej rzeczywistości...
    If I'm dreaming my life... - zagadnienie frapujące, jednak jego potencjał nie został tu do końca wykorzystany, na co wpływ ma wyjątkowo krótki metraż tego epizodu. Za kamerą Tommy Lee Wallace, w roli głównej - niebieskooka Meg Foster.

  • Ep. V - Chameleon
    Obsługa naziemna odkrywa na pokładzie kosmicznego wahadłowca tajemniczą skrzynkę, która, jak się okazuje, może przybierać ludzką formę...
    Klimat odcinka jest naprawdę sugestywny: przepełniony tajemnicą i klaustrofobiczną atmosferą. Szkoda jedynie, że historia nie została nieco rozwinięta. Reżyserię ponownie powierzono Cravenowi, a w jednej z ról mamy Terry'ego O'Quinna.

  • Ep. VI - Healer
    Drobny złodziejaszek kradnie ze zbiorów muzealnych kamień, który - jak się okaże - ma moc uzdrawiania. Oszust postanawia wykorzystać zdobycz do swych nie do końca szczytnych celów...
    Typowa historyjka "z morałem", w dodatku nieco na bakier z logiką. Warty odnotowania jest za to udział Erica Bogosiana w roli głównej.

  • Ep. VII - Children's Zoo
    Zaniedbywana przez swoich rodziców dziewczynka otrzymuje zaproszenie do tzw. "dziecięcego zoo"...
    Znajomo i przewidywalnie. To jedna z tych mdłych historyjek, które z reguły służą za zapychacze w rozmaitych antologiach "opowieści niesamowitych". Tym bardziej ciekawe, że za kamerą stanął w tym przypadku Robert Downey (senior, rzecz jasna).

  • Ep. VIII - Kentucky Rye
    Bob opija z kolegami z pracy zawarcie intratnej umowy. Po skończonym wieczorze wraca pijany samochodem do domu. Po drodze przydarza mu się wypadek. Ocknąwszy się na poboczu drogi, kieruje swe kroki do pobliskiego baru...
    Nietrudno odgadnąć, czym tak naprawdę jest knajpa, w której bohaterowi przyjdzie spędzić noc. Podobnych historii było już mnóstwo, a ta nie wyróżnia się spośród tłumu niczym szczególnym. W roli głównej: Jeffrey DeMunn.

  • Ep. IX - Little Boy Lost
    Młoda pani fotograf, która ze względu na karierę wzbrania się przed posiadaniem dzieci, poznaje pewnego dnia małego chłopca...
    Jeszcze jedna "zapchajdziura", w której wątek nadprzyrodzony służy jedynie jako zobrazowanie wzniosłego morału: istnieją rzeczy ważniejsze od naszych próżnych zachcianek. Za kamerą jeszcze raz Tommy Lee Wallace.

  • Ep. X - Wish Bank
    Pewna kobieta znajduje na ogrodowej wyprzedaży magiczną lampę. Po jej potarciu trafia do czegoś w rodzaju "banku życzeń"...
    Króciutka nowelka, która równie dobrze funkcjonować jako (kiepskiej jakości) skecz. Kompletnie zbyteczna, dodać należy. W roli głównej: Dee Wallace.

  • Ep. XI - Nightcrawlers
    W burzliwą noc do przydrożnego baru wchodzi tajemniczy osobnik. Jego niepokojące zachowanie przykuwa uwagę miejscowego szeryfa. To, czego stróż prawa nie wie, to fakt, iż pewnym osobom nie należy zadawać zbyt wielu pytań...
    Odcinek od Williama Friedkina. Sama historia jest raczej przeciętna, jednak nowela skutecznie przykuwa uwagę widza sugestywnym klimatem. Można powiedzieć, że to takie "First Blood" z dodatkiem zjawisk nadprzyrodzonych.

  • Ep. XII - If She Dies
    Samotny ojciec staje w obliczu tragedii, gdy jego córka zapada w śpiączkę, a lekarze nie dają wielkich szans na wybudzenie. Wtedy też mężczyznę zaczyna nawiedzać duch małej dziewczynki...
    Cóż za niewyobrażalny smęt! Łzawa, boleśnie ciężkostrawna opowiastka o ojcowskiej miłości z wciśniętym na siłę wątkiem spirytystycznym. Zero klimatu, napięcia, tylko dwadzieścia minut szkaradnej nudy. Oby jak najmniej tego typu nowelek.

  • Ep. XIII - Ye Gods
    Nie dostrzegający świata poza swoją pracą japiszon pewnego dnia spotyka na swej drodze Kupidyna. Trafiony jego strzałą, zakochuje się w pięknej nieznajomej. Nie potrafiąc poradzić sobie z takim obrotem spraw, postanawia nakłonić bożka, by zdjął z niego zaklęcie...
    Nawet całkiem sympatyczna historyjka opowiedziana w humorystycznym tonie. W rolę Boga Miłości wciela się szarżujący Robert Morse. Szkoda jedynie, że dowcip jest tu dosyć mdły, co najwyżej na pobłażliwy uśmiech. W moim odczuciu nowela jest także nieco rozwleczona - spokojnie mogłaby trwać o jakieś dziesięć minut krócej. Reżyserię powierzono tym razem Peterowi Medakowi.

  • Ep. XIV - Examination Day
    Nieokreślona przyszłość. Rodzice małego chłopca przygotowują go do organizowanego przez rząd, obowiązkowego "egzaminu", przez który przejść musi każde dziecko, które osiągnęło określony wiek...
    Ponura wizja, wyraźnie inspirowana antyutopijną prozą autorów pokroju Orwella czy Huxleya. Klimat opowieści jest dosyć przytłaczający, przepełnia go niepokój. Materiał na historię wydał mi się wysoce frapujący, tym bardziej szkoda, że nie wykorzystano go w większym stopniu.

  • Ep. XV - A Message from Charity
    Żyjący współcześnie nastolatek nawiązuje telepatyczny kontakt z dziewczyną z początków XVIII wieku. Pomimo blisko trzystu lat, jakie ich dzieli, dwójka młodych ludzi zaprzyjaźnia się ze sobą, jednak ich znajomość będzie miała ponure konsekwencje...
    Pomysł wyjściowy jest niezły, gorzej z wykonaniem. Nie znajdziemy tutaj pożądanej dawki napięcia, całość jest raczej rozlazła i przydługa, a rozwój wydarzeń - bardzo łatwy do przewidzenia. Koniec końców, otrzymujemy jeszcze jedną pokrzepiającą historyjkę, która niczym szczególnym nie zapisze się w pamięci odbiorcy.

  • Ep. XVI - Teacher's Aide
    Pod wpływem zdobiącej budynek liceum figury gargulca, w nauczycielkę wstępuje tajemnicza siła, która pozwala jej uporać się z terroryzującym szkołę gangiem...
    Wreszcie jakiś odcinek, który stawia na grozę, a nie "ciepłe kluchy". Co prawda, napięcia nie dostaniemy tutaj w zbyt dużych ilościach, ale przynajmniej klimatem odrobinę przypomina to horrory młodzieżowe z lat 80. Efekty i charakteryzacja też całkiem, całkiem. A w roli głównej - Adrienne Barbeau.

  • Ep. XVII - Paladin of the Lost Hour
    Starszy mężczyzna zostaje napadnięty na cmentarzu przez dwójkę wyrostków. Przed pobiciem i okradzeniem ratuje go przechodzący w pobliżu czarnoskóry chłopak. Wybawca i niedoszła ofiara zaprzyjaźniają się ze sobą...
    Jeszcze jedna nowelka z gatunku "przynudzaczy". Punkt wyjścia może i nie najgorszy, ale zbyt duża ilość "mądrości", jakie chcą nam przekazać twórcy czyni z tego epizodu czyni zeń dość ciężkostrawne danie. Na pociechę: Danny Kaye w jednej ze swych ostatnich ról.

  • Ep. XVI - Teacher's Aide
    Pod wpływem tajemniczej siły emanującej z ozdabiającego budynek szkoły gargulca, nauczycielka zostaje nawiedzona przez demoniczną siłę, która pomaga jej uporać się z terroryzującym szkołę gangiem...
    Wreszcie jakiś odcinek, który stawia na grozę, anie zwyczajowe "ciepłe kluchy". Co prawda, napięcia dostajemy tutaj niewiele, ale przynajmniej klimatem rzecz przywodzi na myśl horrory młodzieżowe z lat 80. A w roli głównej - Adrienne Barbeau.

  • Ep. XVI - Teacher's Aide
    Pod wpływem tajemniczej siły emanującej z ozdabiającego budynek szkoły gargulca, nauczycielka zostaje nawiedzona przez demoniczną siłę, która pomaga jej uporać się z terroryzującym szkołę gangiem...
    Wreszcie jakiś odcinek, który stawia na grozę, anie zwyczajowe "ciepłe kluchy". Co prawda, napięcia dostajemy tutaj niewiele, ale przynajmniej klimatem rzecz przywodzi na myśl horrory młodzieżowe z lat 80. A w roli głównej - Adrienne Barbeau.

  • Ep. XVI - Teacher's Aide
    Pod wpływem tajemniczej siły emanującej z ozdabiającego budynek szkoły gargulca, nauczycielka zostaje nawiedzona przez demoniczną siłę, która pomaga jej uporać się z terroryzującym szkołę gangiem...
    Wreszcie jakiś odcinek, który stawia na grozę, anie zwyczajowe "ciepłe kluchy". Co prawda, napięcia dostajemy tutaj niewiele, ale przynajmniej klimatem rzecz przywodzi na myśl horrory młodzieżowe z lat 80. A w roli głównej - Adrienne Barbeau.

  • Ep. XVIII - Act Break
    Marzący o Broadwayu podrzędny dramatopisarz wchodzi w posiadanie magicznego kamienia. Może wypowiedzieć tylko jedno zyczenie, przy czym dobór słów jest wyjątkowo istotny...
    Z początku podszedłem do tej historii nieco sceptycznie (sam sposób, w jaki niezwykły kruszec zostaje wprowadzony, jest dosyć idiotyczny), ale puenta jest w istocie rozbrajająca. Przeciwko takim historyjkom "z przymrużeniem oka" nic nie mam.

  • Ep. XIX - Burning Man
    Pewnego upalnego dnia, podróżująca wraz ze swym bratankiem przez pustkowie kobieta, zabiera dziwnego autostopowicza. Jego opowieści o czyhającej w okolicy złej istocie wywołują u podrózujących zaniepokojenie...
    Adaptacja opowiadania Raya Bradbury'ego. Niezły klimat i łatwy do przewidzenia finał. Z umiarkowaną satysfakcją. Grają: Piper Laurie i Robert Blossom.

  • Ep. XX - Dealer's Choice
    Piątka mężczyzn spędza wieczór grając w karty. W pewnym momencie odkrywają, że jeden z graczy to w istocie... diabeł we własnej osobie. Książę Ciemności proponuje zebranym przy stole rozgrywkę...
    Nader przyjemna nowela z przymrużeniem oka. I z pierwszorzędną obsadą przy okazji - do diabelskiego pokera zasiadają tutaj: Dan Hedaya, M. Emmet Walsh oraz Morgan Freeman. Po drugiej stronie kamery stanął jeszcze raz Wes Craven.

  • Ep. XXI - Wong's Lost and Found Emporium
    Młody Chińczyk trafia do magicznej "przechowalni" rzeczy zgubionych...
    Jak na tak lichy temat, odcinek jest zdecydowanie za długi. "Rozwój wydarzeń", jeśli w ogóle można tak to określić (bo dzieje się doprawdy niewiele), jest odbiorcy wysoce obojętny. Do tego irytujące postaci, które w najlepszym razie zasługują na to, aby je kopnąć w głowę.

  • Ep. XXII - Dead Woman's Shoes
    Pracownica butiku znajduje parę eleganckich damskich butów. Po ich założeniu, wstępuje w nią duch ich poprzedniej włascicielki, która zginęła w niejasnych okolicznościach...
    W roli głównej: pierwsza dama brytyjskiego kina, Helen Mirren. Sama historia jest dosyć prosta i raczej przewidywalna, ale mimo tego akcję śledzi się w napięciu, a i klimat jakiś jest. Reżyseria: Peter Medak.

  • Ep. XXIII - The Shadow Man
    Szykanowany przez rówieśników ze względu na swój strach przed ciemnością chłopiec odkrywa, że pod jego łóżkiem mieszka tajemniczy "człowiek cienia". Wkrótce ofiarą stwora zaczynają padać kolejni prześladowcy bojaźliwego nastolatka...
    Opowieść grozy dla najmłodszych od Joe Dante'go. Ma swój wdzięk, choć do takich "Gremlinów" zdecydowanie daleko. Najbardziej zawodzi niestety finał.

  • Ep. XXIV - The Uncle Devil Show
    Mały chłopiec i upiorny guru z kasety video. Rodzice, miejcie się na baczności...
    Była w "Strefie Mroku" znacznie ciekawsza nowela na podobny temat (sparodiowana zresztą w jednym z odcinków "Johnny'ego Bravo"). Na plus fakt, że ta krótka historyjka jest całkiem psychodeliczna, ale już morał - nazbyt oczywisty.

  • Ep. XXV - Opening Day
    Niewierna żona i jej kochanek spiskują przeciw jej mężowi. Skrupulatnie zaplanowana zbrodnia posiada jednak swe słabe punkty...
    W obsadzie Jeffrey Jones i Martin Kove, a za kamerą - John Milius. Sama historia jest jednak strasznie wtórna, a jej finał wysoce rozczarowujący. W pamięć zapada jedynie strona wizualna: sekwencja morderstwa na łódce zrealizowana została z dużym smakiem.

  • Ep. XXVI - The Beacon
    Podróżując nocą przez odludzie, doktor Barrows trafia do małego miasteczka. Wkrótce zauważa, że wszyscy jego mieszkańcy z lękiem spoglądają w kierunku pobliskiej latarni morskiej...
    Porządny epizod robiący użytek z gęstej atmosfery grozy. Niby nic wielkiego, ani odkrywczego, ale zdecydowanie zapada w pamięć na plus. Ozdobą odcinka jest udział Charlesa Martina Smitha, Martina Landaua oraz młodego Giovanniego Ribisi.

  • Ep. XXVII - One Life, Furnished in Early Poverty
    Zgorzkniały i pełen żalu do świata mężczyzna jedzie do swej rodzinnej miejscowości, gdzie będzie miał okazję spotkać się z samym sobą sprzed lat...
    Zapchajdziura i tyle. Stek banałów o "zaglądaniu do swego wnętrza", unurzanych w familijno-sentymentalnym sosie. Jedyny pozytywny aspekt, to Peter Riegert w roli głównej.

  • Ep. XXVIII - Her pilgrim soul
    Dwójka naukowców konstruuje projektor holograficzny. Pewnego dnia ukazuje się w nim ludzki płód, który następnie zaczyna rozwijać się w zawrotnym tempie...
    Ciężko mi pojąć, z jakiego powodu wszystkie najbardziej smętne nowele w tym serialu są jednocześnie tymi o najdłuższym czasie trwania. Tym razem dostajemy trwający czterdzieści minut, ciężkostrawny badziew o doktorku zakochanym w duchu. Za reżyserię odpowiedzialny był w tym przypadku Wes Craven i powinien wstydzić się swego tworu jak jasna cholera.

  • Ep. XXIX - I of Newton
    Pewien naukowiec nieopatrznie wyrażą gotowość zaprzedania duszy diabłu. Ten z miejsca się materializuje i przystępuje do targowania...
    Krótka nowelka z przymrużeniem oka. Nic specjalnego, choć ogląda się nieźle. Najzabawniejsze są tutaj zmieniające się w kolejnych ujęciach slogany na koszulce, którą nosi "Książę Ciemności".

  • Ep. XXX - Night of the Meek
    Zatrudniony w charakterze Świętego Mikołaja w centrum handlowym pijaczyna nieoczekiwanie obdarzony zostaje niezwykłym darem...
    Pokrzepiająca historyjka bożonarodzeniowa. Mocno przesłodzona, ale na szczęście nie tak rozlazła, jak niektóre nowelki w tej serii. Na nikły uśmiech.

  • Ep. XXXI - The Star
    Załoga statku kosmicznego odkrywa pozostałości wymarłej obcej cywilizacji...
    Fantastyka naukowa i pseudo-religijny bełkot w adaptacji opowiadania Arthura C. Clarke'a. Szczerze mówiąc, nie wiem co ten odcinek miał wnieść, mnie zwyczajnie zmęczył.

  • Ep. XXXII - But Can She Type?
    Karen, niedoceniana przez swego szefa, przepracowana sekretarka zostaje w biurze na nadgodziny. Podczas korzystania z maszyny do kserowania, kobieta przenosi się nagle do alternatywnej rzeczywistości, gdzie zewsząd styka się z życzliwością i szacunkiem...
    Pomysł na historię jest całkiem zabawny: świat w którym przeciętna sekretarka z racji swego zawodu traktowana jest jak gwiazda filmowa. W sumie można było bardziej wykorzystać potencjał tkwiący w tym koncepcie - zamiast docisnąć "pedał" dowcipu, twórcy szybko skręcają w stronę pokrzepiającej nowelki z okazji Świąt Bożego Narodzenia.

  • Ep. XXXIII - Still Life
    Zawodowy fotograf przynosi do domu starą skrzynię na której dnie znajduje stary aparat. W jego wnętrzu wciąż tkwi niewywołana rolka filmu. Zawarte na niej zdjęcia okazują się dokumentować losy wyprawy antropologicznej sprzed blisko stu lat...
    Punkt wyjścia ciekawy, trochę gorzej z poprowadzeniem fabuły. Zdecydowanie za mało tutaj napięcia, klimat opowieści jest, że się tak wyrażę, letni, podczas, gdy śmiało można było skorzystać z dobrodziejstw sztafażu kina grozy. Reżyseria: Peter Medak, przed kamerą: John i Robert Carradine.

  • Ep. XXXIV - The Little People of Killany Woods
    Do typowego pubu gdzieś w Irlandii wchodzi jegomość z historyjką o małych ludzikach kryjących się w pobliskim lesie. Jego rewelacjom nikt nie daje oczywiście wiary. Czasem jednak najbardziej nieprawdopodobne opowieści okazują się być prawdziwe...
    Irlandzki folklor i szczypta sci-fi. Nic specjalnego - ot, baśniowa w duchu nowelka, która błyskawicznie wietrzeje z pamięci.

  • Ep. XXXV - The Misfortune Cookie
    Prowadzący opiniotwórczą rubrykę w gazecie krytyk kulinarny odwiedza popularną chińską restaurację, którą uprzednio zdążył obsmarować w jednym ze swych artykułów. Na zamknięcie posiłku, otrzymuje od właściciela jadłodajni ciasteczko z wróżbą. Zawarta w nim przepowiednia rychło się sprawdza...
    Elliot Gould kreuje postać odstręczającego typa, który sam się prosi o karę od losu. Ta - zgodnie z konwencją - w końcu nadejdzie, a jej forma bynajmniej nie zaskakuje. Niemniej odcinek z tych "powyżej przeciętnej", nawet jeśli odrobinę nadto moralizatorski.

  • Ep. XXXVI - Monsters!
    Rozmiłowany w starych horrorach chłopak poznaje pewnego dnia starszego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że jest on wampirem...
    Ciekawy odcinek, kilkakrotnie zwodzi widza co do swej prawdziwej "natury". Czy jest to przewrotna opowieść grozy czy też raczej kino familijne z nutą pokrzepienia? Ostateczna odpowiedź może nieco rozczarować, niemniej ogląda się w napięciu.

  • Ep. XXXVII - A Small Talent for War
    Ziemianie są w tarapatach. Odwiedziny wysłannika obcej cywilizacji zwiastują rychły kres cywilizacji. Posłaniec daje ludziom jedną dobę na udowodnienie, że są w stanie naprawić swoje błędy...
    Zwięzłe i przewrotne. Świadoma swej bestialskiej natury ludzkość postanawia zaprowadzić pokój na świecie. Ale czy rzeczywiście tego oczekiwaliby od nas przedstawiciele wyżej rozwiniętej rasy?

  • Ep. XXXVIII - A matter of minutes
    Młode małżeństwo odkrywa nagle, że... wypadło poza swój czas. Po niezagospodarowanej jeszcze przestrzeni oprowadza ich przywódca grupy "konstruktorów"...
    Pomysł niezły: w końcu każdy z nas choć raz zastanawiał się, co się dzieje z czasem, gdy "nas tam nie ma". Ten epizod udziela nieco "matriksowej" w duchu odpowiedzi, a seans upływa w całkiem miłej atmosferze.

  • Ep. XXXIX - To See the Invisible Man
    W świecie przyszłości ludzie okazujący na co dzień oziębłość naznaczani są piętnem bycia "niewidzialnymi". Jeden z ukaranych w ten sposób przez rok będzie uczył się czym tak naprawdę jest samotność i wyobcowanie...
    Wizja alternatywnej rzeczywistości co najmniej frapująca, jednak już sama wymowa tego odcinka i płynący zeń morał rażą swą pretensjonalnością i dydaktyzmem.

  • Ep. XL - The Elevator
    Dwóch braci odwiedza opuszczony budynek, w którym ich ojciec przeprowadza sekretne badania. Czeka na nich niezwykłe odkrycie...
    Za scenariusz odpowiedzialny jest Ray Bradbury. Krótka opowieść z dreszczykiem, ukierunkowana na nastoletnią wrażliwość. Niezły klimat i zakończenie rodem ze starego horroru klasy B.

  • Ep. XLI - Tooth and consequences
    Znerwicowany dentysta, któremu nie układa się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, spotyka pewnego dnia "zębową wróżkę". Dzięki niej spełniają się wszystkie jego marzenia...
    Be careful what you wish for, jak to mawiają. Nowelka utrzymana w humorystycznym tonie, raczej głupawa, niż autentycznie zabawna. Do zapomnienia.

  • Ep. XLII - Quarantine
    Wybudzony ze snu po trzystu latach hibernacji naukowiec odkrywa, że cywilizacja na Ziemi uległa znaczącym zmianom. Żyjący w pokoju i korzystający ze swych telepatycznych umiejętności ludzie mają względem niego szczególne plany...
    Wizja przyszłości znacznie mniej ponura, niż miało to miejsce w przypadku "Seksmisji", ale i tak znajdzie się miejsce na element zaskoczenia. Mało lukru, sporo napięcia, choć finał nieco rozczarowuje.

  • Ep. XLIII - Welcome to Winfield
    Uciekając przed tajemniczym osobnikiem w bieli, młody chłopak i jego dziewczyna znajdują schronienie w prowincjonalnym miasteczku o nazwie Winfield...
    Pomysł wyjściowy wydawał się być obiecujący, ale twórcy odcinka postanowili zniweczyć wszelkie szanse na klimatyczną historię poprzez zastosowanie komediowo-pokrzepiającej tonacji. Dla spragnionych poczciwych bajek.

  • Ep. XLIV - Personal Demons
    Cierpiący na niemoc twórczą pisarz zaczyna być nawiedzany przez groteskowe kreatury rodem z koszmaru sennego. Istoty wprowadzają w życie autora mnóstwo zamieszania, a sytuacji nie polepsza bynajmniej fakt, iż nikt poza nim nie jest w stanie ich zobaczyć...
    Z przymrużeniem oka, ale bez zbędnej błazenady. Wygląd stworków jest nie tyle upiorny, co raczej kiczowaty, ale to akurat niekoniecznie zarzut w tym przypadku. Szkoda tylko, że zakończenie tak mało oryginalne.

  • Ep. XLV - Gramma
    Chłopiec zostaje w domu sam ze swą przykutą do łóżka babcią, która z dawien dawna budzi w nim lęk...
    Dziecięce koszmary w ekranizacji opowiadania Stephena Kinga. Klimatyczna nowela z licznymi nawiązaniami do Lovecrafta i mitologii Cthulhu. Dla amatorów "opowieści z dreszczykiem" - jak znalazł. A gdyby nie te irytujące monologi "wewnętrzne" puszczane z offu, byłoby naprawdę świetnie.

  • Ep. XLVI - Cold Reading
    Moce voo-doo dodają dreszczyku emocji podczas rutynowej rejestracji słuchowiska radiowego...
    Złote czasy radia z odrobiną (czarnej?) magii. Na wesoło, ale z przyjemnym klimatem "retro". Pomysł nośny, a i puenta niczego sobie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: