Po House of Cards sądziłam, że prędko nie obejrzę serialu ambitnego, z cynicznym, ciętym humorem, pogłębionymi psychologicznie postaciami i prawdziwie pokazującym życie korporacyjne ludzi, którzy zostali dotknięci (świadome użycie słowa) bogactwem. Ten serial to perła w koronie. Żal tylko dwóch sezonów. Mistrzostwo.
Wreszcie pożądany serial, bez żadnych homo, lesbijskich scen, gesowskich scen itp. WRESCIE :)
NIECH SIĘ INNI UCZĄ BO NOWYCH JUŻ SIĘ NIE DA OLLGLĄDAĆ.
W mojej nic nie znaczącej ocenie pojawił się znikąd i rozniósł system. Wszystko niemalże idealnie złożone. Począwszy od intro, po scenariusz, dobór aktorów, gra tychże a nawet po napisy końcowe. Życie zbyt krótkie jest by sępić dyszkę.
Nie rozumiem kto uważa, że te ciągłe, nagłe zoomy i trzęsąca się kamera jest fajna? Przecież oglądając to, człowiek się tak męczy, że głowa mała. Zaciekawił mnie pierwszy odcinek, ale tak się umęczyłem obrazem, że nie wiem czy dalej będę oglądał. Czy to tak przez obydwa sezony???
Najpierw wciąga i dużo obiecuje, potem fabuła zaczyna kręcić się za własnym ogonem i czujesz, że to do niczego nie prowadzi.
Roller coaster emocjonalny. Esencja rodziny Roy w ostatnim odcinku. "Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach" w pigułce :) Kocham ten serial. Jeremy Strong sukcesorem Złotego Globu:)
Na IMDB Sukcesja ma wśród gatunków "Comedy". Do tej pory bardzo mało to zauważałem, ale ten odcinek mnie kilkukrotnie rozbawił. Może miałem dobry humor i pierwszy raz patrzyłem bardziej z tej satyrycznej, a nie dramatycznej perspektywy, a może jest w tym odcinku coś wyjątkowego. Ktoś miał podobne odczucia?
Nie wiem jak to się stało, że dopiero dorwałam się do "Sukcesji" i teraz nie mogę pozostawić tego bez komentarza. Jestem absolutnie zachwycona, staram się dozować tę przyjemność, ale czasami połykam bez opamiętania kilka odcinków na raz. Sama mam toksyczną rodzinkę (na szczęście nie tak bogatą) i momentami czuję się...
więcejPierwszy sezon był fantastyczny, ale potem coraz gorzej. Mam wrażenie, że te same dialogi / sytuacje / miejsca powtarzają się w kółko. Brakuje nowych pomysłów. Trzeci sezon był bardzo nużący. Szkoda.