Szczenięce lata Toma i Jerry'ego

1990
Szczenięce lata Toma i Jerry'ego
6,6 4 727
ocen
6,6 10 4727
115
chce zobaczyć
powrót do forum serialu Szczenięce lata Toma i Jerry'ego
  • Ta kreskówka to nędzny cień wspaniałych krótkometrażówek MGM-u z okolic lat 50-tych ubiegłego wieku.Odcinki są plastikowe, bez tego klimatu, szaleństwa i magii, co kiedyś - ba, nawet bez namiastki tego. Szczególnie zirytowały mnie odcinki o Droopym (moja ulubiona kreskówka MGM-u) - w każdym fabuła schematyczna z tymi samymi postaciami - zmienia się tylko sceneria, co jest karygodne w przypadku tej bajki(ok, może czasami odcinki z połowy wieku też bywały schematyczne, ale to tylko w kilku przypadkach,i nie na taką skalę, żeby każdy odcinek przypominał poprzedni). Ta produkcja powstała tylko po to, żeby zbić kasę na klasyce, bo innego powodu tutaj nie widzę.

  • użytkownik usunięty

    Pikoler Mnie się bardzo podobała i podoba do tej pory. Magii i szaleństwa było aż nadto - nowe, ciekawe pomysły. Szczególnie miło wspominam odcinki z udziałem Spike'a i Tyke'a i Calabouse'a, a Droopy z synem Dripple w roli detektywów - nic dodać, nic ująć. Śmieszyli do łez. Życzyłbym sobie, żeby w latach 90-tych i obecnie powstawało więcej takich bajek. Jedyne, co woła o pomstę do nieba, to polska wersja piosenki z czołówki. Głosy wokalistów przygłuszają instrumentarium. Plastikiem to bym nazwał opowieści o Johnnym Bravo. Tam dopiero każdy odcinek oparty był na tym samym patencie. Wieśniak z blond włosami postawionymi na sztorc i w czarnych pinglach próbuje poderwać dziewczynę. Za każdym razem używa tych samych chwytów. Głupie teksty + szpanowanie muskulaturą, nic dziwnego, że dostawał w dzyndz. Bo która by spojrzała na takiego dandysa?

  • użytkownik usunięty

    Sorki, pomyliłem się. Droopy i Dripple w roli detektywów to była inna bajka. Tutaj konkurowali z McWilkiem. Nie zmienia to faktu, że pomysł bardzo mi się podobał. Z jaką maestrią Dripple załatwiał McWilka w 4 odcinku :-)

  • Przykro mi, lecz większość ludzi w moim wieku z łezką w oku wspomina pozytywnie 99% tamtych bajek, i Szczenięce lata, i Johnny'ego Bravo; to były wspaniałe czasy mojego dzieciństwa, uwielbiałem dosłownie wszystko, co było emitowane wtedy. Kocia ferajna, miś Yogi, Jetsonowie, Flinstonowie, Krowa i Kurczak, Szczenięce lata Toma i Jerry'ego, Jam Łasica, Odlotowe Wyścigi, Dink, mały dinozaur etc. etc. Tak samo na Fox Kids. Na tych dwu stacjach na gorsze zaczęło się zmieniać gdzieś około 2001 roku, teraz to głównie chłam i tanie, plastikowe badziweie. ECH, GDZIE TA MAGIA DAWNYCH LAT!...

  • Danielburg Bajki XXI wieku to nieporozumienie. Są po prostu po**bane. Bohaterowie mają adhd, są zrobieni z kół kwadratów i trójkątów, a im kreskówka bardziej głupia i bez sensu tym lepsza. Pierwsze durne zepsute bajki to edki bliźniaki cramp, owca w mieście i chojrak tchórzliwy pies potem coraz gorzej

    Szczenięce lata Toma i Jerrego to profanacja genialnej kreskówki. Po prostu mnie w**rwia. To nie ma nic wspólnego z oryginałem. Przegadane, cukierkowe i nieśmieszne.

    Co do bajek które wymieniłeś to Jam Łasica oraz Krowa i Kurczak były prekursorami kreskówek dla debili(jeśli chodzi o kubizm w kreskówkach to pierwsze były chyba atomówki). Nie zrozum mnie źle nie obrażam cię. Johnny Bravo był idiotą z kwadratowym łbem, ale przepadałem za nim.

    Zobacz sobie odcinek "domu dla wymyślonych przyjaciół pani foster" (chyba tak to się nazywa). Zobacz i opisz wrażenia. Takich bajek powinny zabraniać międzynarodowe konwekcje jak tortur czy posiadania broni chemicznej.

  • Pikoler A mnie się podobało. Pamiętam jak miałam masę tego na kasetach ponagrywane. A jak skaczę po kanałach i trafi się to na Tv Puls z odcinkiem, który znam, to zatrzymuję i oglądam do końca ;D