Słaby

Gdybym miał 15 lat byłbym zachwycony, zdaję sobie sprawę. Ale mam dwa razy więcej i widzę zlepek wszystkiego co już było tylko mało wciągający i miejscami żenujący.Szkoda.

58
  • Zgadzam się, uwielbiam seriale, ale ten mnie tak bardzo irytował, że momentami wychodziłem z pokoju :P Wszechwiedząca Clark i jej matka to był dramat, trzymałem kciuki by szybko zgineły, ale niestety. Może gdybym był młodszy to inaczej bym patrzył, ale niektóre decyzje bohaterów, romanse, wyolbrzymianie postaci sprawiły, że mialem odruchy wymiotne. A szkoda, bo potencjał był - może gdyby na ziemie nie spadły małolaty tylko dorośli wiezniowie?

  • zlepek wszystkiego co już było??? gdzie łaskawco? jeżeli już to tylko w książkach

  • Racja. Typowe wypociny dla gimbazji.

  • Wytrzymałem do 11 odcinka. Niestety na "arce" padło zasilanie i tym samym , co zresztą widać w filmie, przestała się obracać. To nie przeszkodziło "twardo stąpać po ziemi" bohaterom na tejże stacji przy 0G... Nie trzeba być astrofizykiem żeby to zauważyć. Jeśli kręcimy sceny poza ziemską atmosferą, to na Boga, trzymajmy się podstawowych praw fizyki. Tutaj, przynajmniej dla mnie, miarka się przebrała.

  • Ja przestałem oglądać po 5 czy 6 odcinku chyba. Od początku było parę rzyczy, które uważałem za bezsensowne np. dlaczego zabijali ludzi wyrzucając ich prrzez śluzę? Po pierwsze stwarza to zagrożenie dla stacji, po drugie jest to stratą cennej wody. Wysyłanie bandy nastolatków be zaplecza, też jest głupie. Ale postanowiłęm przynknąć oko na te rzeczy i zobaczyc jak to się rozwinie. Ale niestety z odcinku na odcinek było coraz gorzej. Czarę goryczy przelały dwi rzeczy. Po pierwsze, wystarczy spojżeć jak wyglądają misje kosmiczne. Ilu ludzi trzeba, żeby sprowadzić bezpiecznie ludzi z orbity. A tu jakaś natolatka w kapsule zbudowanej w garażu wystrzeliwuje się w kierunku ziemi, ma problemy, ale jakimś cudem nie dosć, że wchodzi dobrze w atmosferę to jeszcze trafia tam gdzie ma trafić. Druga scena to moment w którym mają wyciągnąć nóż z klatki jednego z bohaterów. Główna bohaterka przez radio podaje, że nóż jest między jakimś tam żebrem a jakimś, a tam na Arce mają model tego gościa (to jeszcze da się spokojnie obronić) i wiedzą, że nóż jest milimetry od ważnej tętnicy. Mino, że nie wiedzą jak długie i szerokie jest ostrze i pod jakim dokłądnie kątem znajduje się w ciele. W warunkach ziemskich chirurg w dziczy miałby problem z taką raną (przebite płuco). A tu wyciągają nóż podają antidotum na truciznę i gość zdrowy. Na tej arce mieli zaawansowaną technologię pokazują to te skanery, a nie byli wstanie wysłać kilku automatyczncyh sond w celu zbadania warunków na ziemi? Na pokładzie mogli by mieć nawet jakieś myszy z czujnikami. Z orbity mogli by zrobić zdjęcia z taką dokładnoścą, że na pewno udało by im się w końcu znaleźć życie.

  • Uważam jak Krzysio, że serial jest dobry

  • miałem 51 jak zacząłem oglądać i mam diametralnie odmienne przekonanie od twojego a wszystko na zasadzie co kto lubi i co komu pasuje... czterech pancernych i Klossa oglądałem jak miałem 6-7 lat potem Janosika i inne pierdoły, teraz mnie śmieszą ale czasami jakiś kawałek odcinka znów oglądam

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: