Dziwi mnie jedna rzecz - jak Tulipan, wiedząc, że jest poszukiwany przez policję, mógł wystąpić w telewizji? Czy był na tyle naiwny? Przecież poprzednie odcinki zdecydowanie pokazywały jego spryt. To głupio wymyślili scenarzyści. Mija się z logiką. Wiadomo było, że jak pokaże się w TV - poznają go jego ofiary i złapią go.
Woda sodowa mu odbiła. W ogóle on ma też coś z celebryctwa współczesnego. Dzisiaj by miał kanał na YT i sprzedawał kursy uwodzenia kobiet dla inceli.
To kolejny bląd scenarzysty. Ja to w ogóle się dziwię że na podst tak durnego scenariusza powstał całkiem niezły film, ale oczy pieką jak przygląda się tej historii, tekstom dialogów, tekstom piosenek. Te melodeklamacje Fronczewskiego sa takmeczące, ten jego ryk i ekspresja, że ciężko czasem ten film się ogląda.