zdecydowanie bardziej podobał mi się pomysł z podróżą w czasie i pomiędzy światami równoległymi niż to, co się ostatecznie okazało.
Poza tym uważam, że stanowczo za dużo było skupienia na fryzjerskich i makijażowych perypetiach bohaterki, a za mało na Laboratorium Światło i programie Latarnia - w sumie cała zagadka...