scena gdy wszyscy radośnie wznoszą toasty alkoholem wraz z uzależnionym Empatą mnie poraziła zanim pojawiło się wezwanie z samolotem. Na głowę upadli, co za bzdury. Żaden normalny, człowiek nie pije przy osobie uzależnionej, a "najbliższe" osoby tym bardziej.