Kompletnie zmiksowały mi się tożsamości kolejnych nieboszczyków. Z trudem nadążałam za fatalnymi losami tej przebogatej i zaskakująco różnorodnej czeredy, o nazwiskach niemożliwych do zapamiętania.
Osoba mordercy (morderczyni) to absolutne zaskoczenie, ale nie dlatego, że suspens się udał, lecz dlatego, że kiedyś...