Wichry wojny

1983 7 odcinków
Wichry wojny
7,2 788
ocen
7,2 10 788
421
chce zobaczyć
{"type":"film","id":105030,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/The+Winds+of+War-1983-105030/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Wichry wojny
  • Serial niewątpliwie zrobiony z rozmachem (tak jak i jego kontynuacja "Wojna i Pamięć"). Znakomicie i przejmująco oddany aspekt martyrologiczny - sceny związane z holocaustem jak np. masakra Żydów w Babim Jarze na Ukrainie, czy wizyta SS-Reichsfuehrera Heinricha Himmlera w Oświęcimiu (choć nie wiem czy nie zahaczam tu już o w/w kontynuację serialu) zapadły na długie lata w mej pamięci. Skandalicznie, dyletancko, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, iż w sposób wręcz nienawistny i prowokacyjny oddano wątki polskie - kawaleria polska z jakże żenująco prezentującymi się przy ostrzale niemieckich myśliwców lancami w rękach (których nota bene używano tylko do treningu i których to we wrześniu 1939r. NIE BYŁO na polu walki). Polski oficer salutujący pełną dłonią to pikuś przy tym, jak nieporadnym i nierozgarniętym polskim artylerzystom wspaniałomyślnie pomaga amerykański turysta rysując na strychu budynku mapę pobliskiego terenu. Nic natomiast nie pobije sceny, jak to paskudny i najwyraźniej nie pałający sympatią do współobywateli Dawidowego pochodzenia sanacyjny polski żołdak (o wyjątkowo nieurodziwym obliczu naznaczonym ostentacyjnie obleśną kurzajką) niemalże wywleka biednego Aarona Jastrow'a z samochodu, podczas gdy drugi, niechlujny i nieogolony polski barbarzyńca w hełmie khaki molestuje tępym i dzikim wzrokiem dystyngowaną amerykańską Żydówkę. Całość wieńczy scena siedzącego nad biurkiem polskiego oficera, który siorbiąc z kubka kawę, kapie nią prosto na otwarty paszport zatrzymanego cudzoziemca... Nic dodać, nic ująć poza tym, że chyba nawet Niemców przedstawiono w serialu w korzystniejsym świetle, bo wprawdzie również jako antysemitów, ale za to pedantycznych i zorganizowanych.
    Plusem serialu jest ukazanie licznych "gwiazd" ówczesnej epoki: Hitler (świetna kreacja Guenthera Meissnera, który znakomicie oddaje impulsywny i nieobliczalny temperament fuehrera), Goebbels, Ribbentrop, Himmler, Goering, ponadto Josif Stalin, Winson Churchill, Franklin D.Roosevelt, a nie zabrakło i miejsca dla Mussoliniego. Zdecydowanie tendencyjnie i w sposób mdląco-patetyczny ukazano sylwetkę amerykańskiego prezydenta - szlachetny, nieskazitelny i zatroskany o przyszłość ludzkości mąż stanu - nie zapominajmy jednak kto serial robił i że odbiorca zachodni niekoniecznie musi wiedzieć, iż Mr Roosevelt lekką ręką oddał Stalinowi we władanie pół Europy.
    Wątki sowieckie przedstawiono w filmie w sposób niezwykle ostrożny, zupełnie jakby radziecka cenzura miała wgląd w scenariusz. Pomija się tu sprawy dla ZSRR niewygodne, a wokół osoby Stalina jedynie w niewielkim daje się wyczuć atmosferę grozy. Postaci tej najwyraźniej brakuje w kontekście całości serialu, biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką pokzywali się Hitler, Churchill i Roosevelt. Sposób ukazania Rosjan przypomina oficjalną, pragmatyczną politykę mocarstw zachodnich wobez ZSRR w czasie trwania wojny - sprawy niewygodne się pomija w imię wspólnej słusznej sprawy. Stąd też w filmie nie usłyszymy o agresji sowieckiej na Polskę, kraje nadbałtyckie, Finlandię, mordzie katyńskim, łagrach, metodach NKWD, grabieżach, gwałtach, mordach nierzadko towarzyszących działaniom Armii Czerwonej.
    Miłośnicy scen batalistycznych mogą być nieco zawiedzeni, gdyż te potraktowane są wybiórczo i bardzo często zastępowane wstawkami archiwalnymi. Ciekawsze wysiłki batalistyczne producenta to na pewno nocny rajd bombowca Vickers Wellington na Niemcy latem 1940r, jak i bitwa u bram Moskwy w grudniu 1941 roku widziana oczami amerykańskiego attache wojskowego. Znakomicie zrobione sceny bitew morskich na Pacyfiku natomiast, to już domena serialu "Wojna i Pamięć".
    Na niekorzyść produkcji w moim subiektywnym odczuciu wpływają nazbyt rozbudowane, wiejące nudą i prozaicznością przeciągnięte wątki poboczne, tj. romanse Rhody Henry w oddalonej od wojny Ameryce, czy perypetie Pauli Henry w showbussiness'ie. Szczególnie kontrastuje to z w kontekście ważnych i dramatycznych wydarzeń historycznych. Również przegadany i ciągnący się niemiłosiernie romans Byrona i Natalie Jastrow może przyprawić najwytrwalszych o znużenie.
    Mimo wielu zastrzeżeń i niedociągnięć serial jednak wciąga, dlatego też mój werdykt (niewątpliwie naznaczony sentymentem z lat dzieciństwa, kiedy to niecierpliwie wyczekiwałem każdego odcinka) to 6/10. Zdecydowanie lepiej wypada wspominana już kontynuacja serialu, którą to polecam z czystym sumieniem.


  • Messerschmitt109 tu nie ma miejsca na uczucia mieszane... uczucia mieszane może mieć obywatel Zanzibaru lub jakichś tam stanów zjednoczonycz ameryki Polak powinien być co najmniej obrzydzony i zdegustowany i taka właśnie jestem ! ! !

  • Princess__Leia Całkowicie podzielam Pani zdanie. Pozdrawiam

  • Messerschmitt109 Może i niektóre sceny były rzeczywiście fajne ale jak to mawiają beczkę miodu łyżką dziegciu/lub gówna/ można zepsuć.
    Opisując Polaków jak pięknie zauważyłeś (i wypunktowałeś) autorzy scenariusza stawiają ich w jak najgorszym świetle i to powoduje że cała reszta filmu oglądana przez pryzmat tego zakłamanego fragmentu staje się wysoce niestrawna i szkodliwa.

  • Messerschmitt109 To jest niestety częsta przypadłość zachodnich filmowców - pokazywanie w kinie historycznym Polaków jako niedomytych, prymitywnych półzwierzątek. I nic tu nie zmienia, że haniebnych zachowań naszych rodaków nie brakowało - wrzucanie wszystkich do jednego worka jest zwyczajnym draństwem.

    A tak w ogóle, to my zazwyczaj podobnie pokazujemy sąsiadów ze wschodu :)

  • jan_niezbedny0 No ale kiedy to prawda. Polacy to najgorsze pluskwy. Za garść srebrników gotowi wykończyć sąsiada i to nie zmieniło się od czasów wojny.

  • bartez_nowy Nie twierdzę, że Polacy to anioły, ale chyba masz zbyt krytyczny stosunek do siebie.

  • jan_niezbedny0 Widocznie on sam jest taką pluskwą, a Polacy w porównaniu do innych narodów Europy są narodem niemal świętym.

  • Messerschmitt109 czyli ten serial to syf i nie warto go oglądać, widać że jakiś usrael go tworzył

  • FrankSerpico4455 Na pewno tworzył go ktoś, kto do Polaków sympatią nie pała.
    Ale na pewno ten ktoś strasznie by się miotał, gdyby ktoś inny zrobił film, w którym Żydów ukazuje się wyłącznie jako chytrych i chciwych dusigroszy, gotowych za srebrnika sprzedać własną rodzinę. Stereotyp wywołałby lawinę oburzenia i oskarżeń o antysemityzm - ale samemu przejechać się ohydnymi stereotypami po Polakach, to już "dobry uczynek".

  • jan_niezbedny0 Dobra objerzałem kawałek tego śmiesznego serialu. Przypomina mi jakieś wojenne produkcje klasy b które puszczano w Polsce w latach 90 - czyli syf.