Nie rozumiem fenomenu tej postaci. Właściwie jeszcze nie odegrała istotnej roli. Taki to trochę
dla mnie rzep na dupie. Tworzy tandetne tło z tandetnym akcentem. Więc skąd taka popularność
np. w wątku "konkurs na bohatera"?!
dokładnie, to samo mnie zastanawiało. Ta postać mnie wkur**a przez dłuższą część serialu. Wątki z tą postacią są nieistotne i zabierają cenny czas każdego odcinka.
Właściwie jest ona ważną postacią, ponieważ w jednym z odcinków była pokazana ( jeszcze za młodu Emily ) jak była w klubie nocnym i wiadomo kim była ;) Dlatego myślę, że Emily wykorzysta ten fakt ;) i z pewnością jeszcze Ashley namiesza.
Ja również się zgadzam z Tobą.Ashley to strasznie płytka kobieta,której zależy tylko na sławie,kasie i dlatego związała się z Danielem.
Żeby się ustawić.Do tego jest fałszywa...
Zapewne twórcy trzymają dla jej postaci jakiś spiskowy wątek... Narazie jest popychadłem, kukiełką tańczącą tak jak jej każdy zagra.
Może ktoś leci na wygląd w konkursie. Musieli dać kochankę Danielowi po to trzymają tą postać. Osobiście bardziej by mnie zaciekawił jej romans z Conradem, albo jakby kogoś zabiła.
ja ją własnie za to lubię ;] bez takich postaci serial byłby nudny jak flaki z olejem...
Pierwsze słysze, że Ashley jest popularna? Chyba tylko w tym jednym wątku konkursowym, do którego zresztą nie zaglądam. Często natomiast bywam na forum IMDb serialu i po opiniach widać, ze jest jedną z najbardziej nielubianych postaci obok Declana.
Mnie osobiście ani ziębi, ani grzeje. Myślę jednak, że takie postacie jak ona sa potrzebne - mniej istotne od głównych bohaterów, o trochę innych motywacjach, postacie w miarę takiej potrzeby zbywalne.
Zupełnie się nie zgadzam z waszymi negatywnymi opiniami na temat Ashley :] ale jak to się mówi, każdy ma prawo do własnego zdania... Nie jest jakąś tam drugoplanową bohaterką - wymieniana w głównej czołówce...
Za co lubię Ashley? Za to, że jest niesamowicie przebiegła, dwulicowa, podła i potrafi być dobrą manipulatorką - lubię takie postacie w serialu, gdyż dzięki nim kręci się akcja filmu (np. Mona z Pretty Little Liars - też moja ulubienica), Ashley to książkowy przykład bitch, która kocha pieniądze, sławę i popularność, jej parcie na szkło połaczone z fantastycznym angielskim akcentem sprawia że jest jedną z moich ulubionych postaci Revenge :D i zgadzam się z ari92 - ta postać jeszcze zapewne zaskoczy...... Z resztą, Mona w PLL na początku też grała zwykły epizodyczny, dla niektórych wtedy irytujący wątek... a teraz jedna z głównych postaci - i zwycięstwo Janel Parrish za rolę Mony w kategorii najlepszy czarny charakter w Teen Choice Awards 2012 mówi samo za siebie :) Moim zdaniem Ashley jeszcze nam pokaże :)
Za co NIE lubię Ashley? Za to że jest pop prostu nudna. Mona przynajmniej wyglądała suczo. Ashley jest bezpłciowa. Z resztą nie ma co porównywać tych dwóch seriali, bo to inna półka.
Ja też się nie zgadzam, Ashley to bardzo fajna, wyrazista postac, ktora potrafi walczyc o swoje, o swoja wygode, jest sliska, dwulicowa - podoba mi sie to w niej, tez sadze ze jeszcze wiele pokaze xD Jest btw sliczna, seksowna i przykuwajaca uwage
Lubię Ashley, kobieca, stanowcza, sprytna, inteligentna, dąży po trupach do celu nie zważając na "ofiary" i konsekwencje, podziwiam ja za to, że jest taka zdeterminowana i wiele potrafi poświęcic dla sławy, pieniędzy i znalezienia sie w centrum zainteresowana...
Wątki z tą postacia sa istotne i "nie zabierają cennego czasu odcinka", ja wręcz czekam kiedy na szklanych ekranie zobacze Ashley!!
A ja czekam aż ona przestanie się pojawiać.Ona nic nie wniosła.To Emily nie zważa na ofiary.Kogo na sumieniu ma Ashley?
Nikogo.Do tego jest sztuczna.Nic nie zrobiła takiego,równie dobrze mogliby postawić manekina.Tyle samo by zrobił...a ładnie wyglądać to za mało.
Dokładnie. Ashley to tandetna i nudna postać. Komentarze, że dużo wnosi do serialu są śmieszne. Oni tylko pilnuje raz Daniela, raz jego ojca. Nudna jak flaki z olejem. Nie wie bidulka co ze sobą zrobić
Dokładnie. Ashley to tandetna i nudna postać. Komentarze, że dużo wnosi do serialu są śmieszne. Oni tylko pilnuje raz Daniela, raz jego ojca. Nudna jak flaki z olejem. Nie wie bidulka co ze sobą zrobić
Są bardzo śmieszne.Ludzie widzą w niej nie mam pojęcia co.Przecież ona nic tam nie robi oprócz tego co napisałeś.
Ja rozumiem,że może jest ładna....(dla mnie nie,są ładniejsze niż ona w tym serialu).Ale co z tego? Jest żałosna...
Może nie masz pojęcia i nie potrafisz dostrzec w niej tego, co widzą inni... dlaczego? hmm ... pozostaje mi się tylko domyśleć ;]
Ashley jest niewątpiwię jednym z czarnych charakterów Revenge, lubię ją, podoba mi się jej postać, w ogóle nie zgadzam się z opinią, iż miałaby być nudna, wręcz uważam ją za bohaterkę CIEKAWĄ i NIEBANALNĄ... :)
A co w niej ciekawego? Może wymienisz? Tylko bez "przebiegła, sucza itp" bo to nic o jej znaczeniu w filmie nie mówi, raczej jedynie tło tworzy.
W serialu jest o wiele więcej czarnych charakterów - bardziej przebiegłych, spiskujących, potężnych. Asley na tym polu ybiega blado, bo jest tylko karierowiczką osiągającą cele przez łóżko. Nie twierdzę, że jest w serialu niepotrzebna (jest jak najbardziej potrzebna), ale na pewno jest jedną z mniej ciekawych postaci.
Daruj sobie osobiste wycieczki ososbiste pod adresem innych forumowiczów. Nie oni i ich umiejętności czy też brak są przedmiotem dyskusji.
Dokładnie,Victoria,Conrad to są czarne charaktery.A nie taka Ashley,ludzie przeceniają jej umiejętności.
ashley jest ladna i ma super akcent- ale to tyle. leci na kase i sie przylacza do kazdego kto jej da dobra opcje, jednak moze dobrze ze jest bo przeciez nie kazdy bohater w revenge musi byc zwiazany z super przeszloscia. ona jest poprostu jedna z wielu osob (w zyciu rowniez) kktore gdzie sie da szukaja kasy i kariery. jest przez to neutralna, nuda.
a pytanie co do niej, to czy mi sie wydaje dobrze ze ona przyjechala z emily do hamptons? i sie na pocz przyjaznily?
Ja bardzo lubię Ashley, nie wiem o co się jej tak czepiacie... ale każdy ma prawo do własnego zdania, dla mnie to jedna z lepiej wystylizowanych i zagranych ról Revenge, lubię ją, ciekawią mnie sceny z jej udziałem, podziwiam ją za determinację
Opisz chociaż jedną ciekawą i znaczącą scenę z jej udziałem, bo jaj jakoś się jej doszukać nie mogę.
Wszystkie sceny, w których reprezentowała Greysonów podczas procesu Daniela - jak sie później okazało działanie było zamierzone i sprawnie zmanipulowane żeby przyciągnąć uwagę na sobie nie zważając na krzywdy innych... Prosze uprzejmie, ot jedna z nich
Z resztą co to za przekonywania nudna , nienudna, taka, siaka czy owaka... Ja ja lubie, inni też co widać powyżej, Ty jej nie lubisz i OK, każdy ma prawo do własnego zdania.... A po co przekonywac Ciebie do niej skoro i tak jej nie lubisz?!?
ogólnie zgadzam się że Ashley nie jest zbyt ciekawą postacią i nie jestem jej fanką. ale jako postać drugo planowa jakoś specjalnie mi nie przeszkadza ani nie irytuje. na początku serialu była przepustką emily na salony hamptons ponieważ się przyjaźniły już wcześniej. wiadomo wątek z danielem nuda, troszkę bardziej ciekawe relacje z conradem.
ale myślę że w następnym odcinku z flashbackami dowiemy się o niej i jej roli w planie emily trochę więcej. nie pamiętam dokładnie ale w którymś z ostatnich odcinków aiden pytał ems o ashley i ta odpowiedziała że nie wybrała jej bez przyczyny. a wnioskując ze zdjęć promocyjnych SPOILER ashley była call girl i pewnie emily ją "uratowała"
jest okropny, praktycznie nikt nie mówi z tym akcentem. a jeśli już to właśnie tandetni nowobogaccy. ten akcent się nazywa bodajże porsh?
... wiesz że 'brytyjski' dzieli się na parę innych? jest ich ponad dziesięć. (east, wes,t liverpool, irish, welsh etc etc) i ona mówi z akcentem Posh, czyli akcent wyższych sfer, który jest zawsze pokazywany w stereotypach.
nie wiedzialam, ze jest akcent, ktory nazywa sie Posh... Tyle lat studiow i na darmo. Myslalam, ze najblizszy Twojemu opisowi jest RP.
'They were once the same, RP - Queen's English - BBC English - Upper Class Accent, but since the 1960's they have started to diverge. RP has become less archaic, the BBC has become more tolerant of regional varieties of English, and the upper class accent has become a bunch of Public School accents with their own jargon.'
http://youtu.be/dABo_DCIdpM?t=1m22s
Dziwne że po studiach nie wiedziałaś że jest taki akcent jak 'posh'. Ja już w gimnazjum się o tym uczyłem...
Posh nie jest akcentem samym w sobie. Jest to tzw Britishismraczej okreslenie akcentu upper class, a nie akcent sam w sobie. To tak samo, jakbym powiedziala, ze NOCD jest akcentem, a przeciez to tylko okreslenie zwyczajowe.
Swoja droga gratuluje gimnazjum, rzadko sie zdarza, ze cos pozytywnego mozna powiedziec o tym 'tworze' edukacyjnym.
Mówię jak mnie uczone. Tylko angielski był na zacnym poziomie w moim gimnazjum.
Osobiście nie przepadam za tą postacią. Dlaczego? Jest dwulicowa, zakłamana, dba jedynie o swoje interesy. Tu wyrażam jedynie moje odczucia do tej postaci, jednak to, że jej nie lubię, nie znaczy, ze uważam, że nic nie wnosi do serialu.. :)
Przypominam wam, że producenci na początku sezonu ogłaszali, że Ashley odegra dużą rolę w życiu bohaterów. Na razie nie odegrała żadnej oprócz sypiania z Danielem. Zobaczymy co będzie dalej.
W przyszłej retrospekcji Ashley, Emily i Aiden są w jednym klubie (rok 2006). Generalnie nie było wspomniane, że któreś z nich poznało się wcześniej więc pewnie chodzi o to, że tak się jednak stało i Ashley tak naprawdę jest czymś więcej niż piątym kołem u wozu Greysonów. Może nawet sprzymierzeńcem, któż to ulicha wie póki co.
Scenariusz jest pisany na bieżąco, więc jak będzie zapotrzebowanie na zagospodarowanie tej postaci to coś napiszą.
Zapraszam do dyskujsji na forum https://revengezemsta.fora.pl/ Tam znajdziecie najnowse newsy zwiazane z Revenge!!!
Przecież w 1 odcinku Victoria pyta jak się poznały a Ems mówi, że razem z Ashley były wolontariuszkami w jakieś operze.
Nie w operze, a Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. ;]
Wygląda na to, że Ashley była panienką do towrzystwa, więc raczej wolałaby zataić takie info.
Ludziom się w dupach poprzewracało i nie potrafią już docenić tego co ma jakąś wartość :)
Poza tym spory procent to osoby z jedynką na początku wieku, a takie jak wiadomo lubią robić na przekór.