z cyklu: wcale nie tak dawno temu w chameryce, kolejne przepyśniaste studium chamocharakterów na przykładzie dwunożnego pełzaka jednokomórkowca pospolitego, w swojej odmianie - uwaga, chamosapiesiątko bieliźniane - i na mojej ólóbionej patoformie strumykowej z ruchomymi obrazkami, skrętami sytuacyjnymi, wirażami wrażeniowymi, gotowymi przepisami życiowymi oraz męskimi i żeńskimi plejerami uzbrojonymi w pompki i oleje silnikowe, zapadliska i zwisaki; istna czomolungma brudnego i czystego chamstwa, zjazdów i podjazdów, krzywych akcji i atrakcji, refutacji i retardacji, amebizacji i reamebizacji; grób, mogiła i masakra, oczywiście sakralna; wieści z prawdziwego świata zjawiskowych zjawisk, których absolutnie nie możesz przegapić. wykrzyknik.
komentarz komentarzem, ale osiem ocen?? boże, naród milczy, nie ogląda, a przecie wprost genialne to jest!
Cóż, usłyszałem o tym wiekopomnym dziele od osoby trzeciej i chyba niegodnym jest obcować z nim twarzą w twarz. Ufam jednak, że naród milczący, lecz oglądający.
cicho, bo zaiste, pojawiła się jedna ocena więcej.
było osiem, jest dziewięć.
nie chciałbym cię martwić, ale chyba zapoczątkowałeś dociekliwym a motylim ruchem swym badawczym tak zwaną drugą falę.
na masową skalę.
przywróciłeś światu program, który przywrócił światu don kasjusza, anastaziję i stiflera.
są przynajmniej trzy powody do zadowolenia.