W pierwszej scenie Day Night Day Night młoda kobieta jadąc autobusem wypowiada niepokojące zdanie: Mam tylko jedną śmierć, chcę by była tylko dla ciebie. Nieprędko jednak dowiemy się, jak wygląda, kim jest - podążająca za nią kamera kadruje tylko tył jej głowy. Widzimy jak dziewczynę - jak się okazuje o orientalnej urodzie - zabiera do restauracji a potem do hotelu, tajemniczy mężczyzna. Ta myje się, goli swe ciało, pierze bieliznę. Zanim w jej pokoju pojawią się zamaskowani mężczyźni, zawiąże sobie czarną opaską oczy, natomiast na nadgarstki założy kajdanki.

Kolejne znaki zapytania, wciąż ponawiane pytania o tożsamość protagonistów doczekają się - przynajmniej częściowo - odpowiedzi. Dziewczyna okazuje się terrorystką - chce detonować na nowojorskim Times Square umieszczony w plecaku ładunek. Wcześniej - przed plakatem organizacji terrorystycznej zamaskowani mężczyźni podają jej broń i proszą, by odczytała do kamery wideo komunikat. Z jaką organizacją terrorystyczną mamy do czynienia? Kim jest dziewczyna? Kim jest tajemniczy "ktoś", dla kogo decyduje się na samobójczy krok? Pytania te pozostają niewyjaśnione, choć pozwalają snuć przypuszczenia.

Zdarzenia tu przedstawione zostały z perspektywy kobiety-terrorystki. Kamera śledzi każdy jej krok. Towarzyszy jej na ulicy i w toalecie, podczas posiłków i snu. Rejestruje najtrudniej dostrzegalny gest, dygotanie rąk, zmęczenie rysujące się na jej twarzy.

Dziewczyna taszczy ciężki plecak pokonując kolejne ulice, aż w końcu dociera do wyznaczonego punktu. Widzimy jak w trzęsącej się dłoni trzyma nadajnik. Obok niej ktoś czyta gazetę, ktoś inny wysyła sms-a, ktoś pali papierosa. Pojawia się zielone światło. Jednak to jeszcze nie koniec, swojego plecaka-krzyża dziewczyna tak szybko się nie pozbędzie... [nowehoryzonty.pl]

W pierwszej scenie Day Night Day Night młoda kobieta jadąc autobusem wypowiada niepokojące zdanie: Mam tylko jedną śmierć, chcę by była tylko dla ciebie. Nieprędko jednak dowiemy się, jak wygląda, kim jest - podążająca za nią kamera kadruje tylko tył jej głowy. Widzimy jak dziewczynę - jak się okazuje o orientalnej urodzie - zabiera do restauracji a potem do hotelu, tajemniczy mężczyzna. Ta myje się, goli swe ciało, pierze bieliznę. Zanim w jej pokoju pojawią się zamaskowani mężczyźni, zawiąże sobie czarną opaską oczy, natomiast na nadgarstki założy kajdanki.

Kolejne znaki zapytania, wciąż ponawiane pytania o tożsamość protagonistów doczekają się - przynajmniej częściowo - odpowiedzi. Dziewczyna okazuje się terrorystką - chce detonować na nowojorskim Times Square umieszczony w plecaku ładunek. Wcześniej - przed plakatem organizacji terrorystycznej zamaskowani mężczyźni podają jej broń i proszą, by odczytała do kamery wideo komunikat. Z jaką organizacją terrorystyczną mamy do czynienia? Kim jest dziewczyna? Kim jest tajemniczy "ktoś", dla kogo decyduje się na samobójczy krok? Pytania te pozostają niewyjaśnione, choć pozwalają snuć przypuszczenia.

Zdarzenia tu przedstawione zostały z perspektywy kobiety-terrorystki. Kamera śledzi każdy jej krok. Towarzyszy jej na ulicy i w toalecie, podczas posiłków i snu. Rejestruje najtrudniej dostrzegalny gest, dygotanie rąk, zmęczenie rysujące się na jej twarzy.

Dziewczyna taszczy ciężki plecak pokonując kolejne ulice, aż w końcu dociera do wyznaczonego punktu. Widzimy jak w trzęsącej się dłoni trzyma nadajnik. Obok niej ktoś czyta gazetę, ktoś inny wysyła sms-a, ktoś pali papierosa. Pojawia się zielone światło. Jednak to jeszcze nie koniec, swojego plecaka-krzyża dziewczyna tak szybko się nie pozbędzie... [nowehoryzonty.pl]