plakat filmu Portret rodzinny w czerni i bieli

Portret rodzinny w czerni i bieli

Family Portrait in Black and White
1 godz. 45 min.
Film Julii Ivanovej to nietypowy filmowy portret nietypowej rodziny. Mimo że składa się na nią aż siedemnaście osób, żadne z nich nie są naprawdę spokrewnione. Łączy je "inny" kolor skóry i przybrana matka: Olga Nenija, która przygarnęła szesnaścioro niemal wyłącznie czarnoskórych sierot. Życie na ukraińskiej prowincji nie należy do najłatwiejszych - szczególnie jeśli ktoś wyróżnia się w tak ostentacyjny sposób. Tymczasem na Ukrainie wzmagają się rasistowskie nastroje: wzorem Rosji coraz więcej "prawdziwych patriotów" wychodzi na ulice, by rozprawić się z obcymi. Reżyserka z wdziękiem puentuje wątek rasizmu na Ukrainie. Trudno powstrzymać się od śmiechu, słysząc jak jeden w czarnoskórych bohaterów narzeka na arabskich studentów, którzy "przyjeżdżają tu bałamucić nasze dziewczyny". Wzruszający film Ivanowej to z jednej strony trzeźwa refleksja nad kwestiami rasizmu i tolerancji, z drugiej - rodzinny dramat, w którym nie zabraknie suspensu. Olga nie jest Matką Teresą, jej metody wychowawcze niekiedy przywodzą na myśl musztrującego rekrutów sierżanta. Szesnastoletni Kirył, który odważył się sprzeciwić matce, nazywa ją "Stalinem w spódnicy". I choć to krzywdzące porównanie, mentalność Olgi jest niewątpliwie produktem totalitarnego systemu, który posłuszeństwo stawiał wyżej niż indywidualność.