Michel Hazanavicius

Świetny francuski reżyser, laureat Oscara za "Artystę" oraz biograf legendy kina w goszczącym na polskich ekranach "Ja, Godard" opowiedział nam o swoich filmowych fascynacjach. 

komentarze 4

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
Milten68
No nieźle, najpierw Bardem teraz Hazanavicius. Ta seria idzie w bardzo dobrym kierunku.
12
Mektub83
Bardzo interesujący człowiek świadomy głebi życia jak również jego skomplikowanej prostoty
kyle_reese
To jest "Mój gust FILMOWY" a nie aktorski, a o aktorach Hazanavicius głównie tu plecie. Dużo też ględzenia o niczym: "myślałem też o karierze piłkarskiej" itd. Strata czasu.
2
AutorAutor
Michel ma taką piękną żonę, Oscara, umie grać w piłkę nożną, zna kino na wylot, wymienia z nazwiska aktorów i reżyserów o których nigdy nie słyszałem, jest prawdziwym erudytą i miłośnikiem kina , a zaraz potem mówi, że... "Will Ferrell" to geniusz". Śmiała teza. To przecież gość, który od 15 lat raczy nas skrajnie niezabawnymi komediami pokroju filmopodobnych wytworów Adama Sandlera czy Steve'a Carella. Zestawianie go z Jimem Carreyem, faktycznym geniuszem slapsticku, gagu, komediowej energii, jedynym godnym kontynuatorem tradycji Chaplina, braci Marx, Petera Sellersa, Gene'a Wildera czy Eddiego Murphy, zakrawa o kpinę. Tym bardziej to boli, że u Hazanaviciusa gra jeden z ciekawszych współczesnych komediantów, absolutnie wszechstronny Jean Dujardin. Dziwne.

zwiastuny