Przyznam szczerze, że jest to jedna z nielicznych gier których na początku nie mogłem strawić. Dosłownie miałem trzy podejścia do tego tytułu i po parudziesięciu minutach odechciewało mi się skakania po tym szaroburym zamku i bicia niezbyt ciekawych przeciwników w niezbyt ciekawy sposób. Monotonia jak w pysk...